Kolce sprawiedliwości

sobota, 16 stycznia 2016

Ocenki katalożku euforia - gówno wylewające się z butów, śmierć z przerzygania i mam na ciebie wysrane

...czyli o wydalaniu słów kilka.

Ale najpierw: chciałabym gorąco podziękować Mortowi, który stworzył specjalnie na Kaktusa wspaniałego fanarta. Grzech nie wykorzystać w szablonie. Jest przepiękny, dziękuję! :)

A tak serio:

Dzisiejsza analiza opowie wam, drodzy czytelnicy, trochę o tym, jak to oceniajoncy chcieli być QL, fajni i fokle, zręcznie posługując się ironią, uszczypliwymi żartami itp. – problem w tym, że w międzyczasie odjechał im nie peron, ale cały dworzec, bo to konkurs żartów o kupie i rzyganiu na odległość. Gotowi na festiwal żenui?

Ocenki kataloszgu ełforja.

Ocena [001] Hayley & Adriene - finding the TRUTH
Powitał mnie dość nietypowy szablon, rzadko spotykam się z takimi na blogerze.
Od dziś każdy bloger nosi na sobie szablon, najnowszy krzyk mody. Totalnie widzę te wszystkie sukienki z Malfoyem wyrastającym Hermionie z głowy, ewentualnie Katniss, która wychodzi komuś z boku, jakby rozmnażali się przez pączkowanie. Myśleliście o tym kiedyś? Lekcja biologii na blogaskach. A mówili mi, że te Internety gunwo mi dadzo. I te efekty CSS po najechaniu palcem np. na guzik od sukienki.


Dowiedziałam się, że rodzice bliźniaczek się rozwiedli. No i zdaje mi się, że matka bardziej kocha Adriene, inaczej nie podnosiłaby głosu na drugą córkę.
 Masz siostrę/brata i nakrzyczała na ciebie mama? Przykro mi to mówić, ale cię nie kocha.



No i w końcu sama Hayley… Rozumiem, co przeszła i cieszę się, że obwinia się o wypadek.


U HEARTLESS BIJACZ*
*oczywiście nie uważam łoceniajoncej za kobietę lekkich obyczajów, to taka gra słowna i fokle... jakby ktoś się poczuł urażony *sypie watą słowną*

Używasz prostych, nieskomplikowanych słów, co pozwala młodszemu czytelnikowi w pełni zrozumieć tekst.
Starsi czytelnicy i tak w blogosferze raczą się jedynie Proustem, Joyce'em i moim trollopkiem, istnienia którego nie możecie być pewni.
Rozważ, proszę, kwestię krótszych, ale za to wypełnionych epitetami opisów.
Myślę, że mamy tu konflikt tragiczny.
Wypadki samochodowe zdarzają się wśród młodych autorów bardzo często, jednak rzadko spotykam się z zanikiem pamięci, więc mam nadzieję, że nie poddasz się łatwo.
Jesteś młodym autorem? Uważaj, łatwo o wypadek. Od dziś w bonusie z zanikiem pamięci. Wiecie, różne już rzeczy w blogosferze widziałam (a blogaskuję od... *liczy na palcach* od dwunastu lat nie, nie mam dwunastu palców), była umierająca przez złe komentarze siostra, wcześniej nagła śpiączka tejże, a już po jej śmierci na jej koncie pojawiały się nowe blogaski. Czego to dowodzi? Jest nadzieja: w zaświatach mają Internety.
Nie ma również wcięć akapitowych, co bardzo boli moje oczy i dezorientuje. Proszę, spraw je sobie.
Nie, dzięki, lubię swoje oczy. Nie chcę wymieniać na takie zdezorientowane. Słyszałam, że można od tego dostać zeza rozbieżnego.
Jednym z elementów, które mi się podobają, jest motyw z bliźniaczkami – sama uwielbiam pisać o bliźniakach, ponieważ genetyka to mój ulubiony dział biologii! Można się nim bawić i bawić, daje to ogromne pole do popisu wyobraźni autora.
Historia pamięta takich, co bawili się genetyką. Nie zawsze wychodzi to na dobre. Ale pomyślcie, jak dobrze, że są opka. Kiedyś eksperymentowano na żywych ludziach, zarodkach itp., teraz mamy XXI wiek i Internet. Jesteśmy ocaleni.
Bohaterowie, na chwilę obecną, są oryginalni i nieprzesiąknięci idealizmem, który często spotykam wśród głównych postaci.
Ja tam swoich bohaterów zawsze faszeruję turpizmem i debilizmem. Ale co kto woli, nie?
Ach, ten nagły napływ Mary Sue.
No po prostu idealizm = huragan Mary Sue. Niszczy każde opko napotkane na swojej drodze.
Przydałaby Ci się beta, które zna zasady interpunkcji zarówno w zdaniach, jak i w dialogach.
Nie od dziś wiadomo, że bohaterowie wypowiadają tylko równoważniki zdań.
Możesz też sama wykuć wszystkie zasady, jednak jest to czasochłonne.
Tak, musisz się udać do biblioteki Szaolinu, przejść próbę tygrysa, smoka i kobry, a potem wypić krew gołębia i nakarmić wszystkich głodnych studentów. No po prostu interpunkcja wiedzą tajemną. Zasad nie znajdziesz w Internecie. Nawet nie próbuj szukać!

Ocena [002] Chęć poznania prawdy przezwycięży strach
Zacznę od tego, że powyższego bloga czytałam już wcześniej, zanim postanowiłam poddać go mojej, jakże dokładnej i szczegółowej, ocenie. 
Ocenka ma nieco ponad stronę w Wordzie. Aaa, to taka autoironia była. Sorry, nie ogarnęłam.
Naprawdę – to samobójstwo dla oczu czytelników, w tym i moich.
Moje oczy popełniły właśnie rytualne samobójstwo. Zróbcie mi ściepę na nowe. :D

Kolejna rzecz to… przesunięcie głównej kolumny z tekstem w prawo. To tak, jakby dostać do rąk książkę, która jest zapisywana od połowy strony – taki zabieg całkiem irytuje i sprawia, że na moje usta, upaćkane budyniem śmietankowym, ciśnie się pytanie „po co?!”. 
Chyba dostałam raka.
Po pierwsze: nad książką się nie żre (nad laptopem/klawiaturą też nie).
Po drugie: z pełnymi ustami się nie mówi.
Po trzecie: ...weź się może umyj i nie rób wiochy w Internecie, co? Internet to klub zrzeszający poważnych ludzi. Nie ma tu miejsca dla osób nieumiejących zjeść budyniu bez upaćkania się. PROSZĘ NATYCHMIAST OPUŚCIĆ INTERNET.
Wszystko utrzymane zostało w dwóch podstawowych barwach: czerni i bieli. I bardzo przypadło mi to do gustu.
Chwila, momencik, wróćmy do początku ocenki...
Czarne tło bardzo, ale to bardzo, gryzie się z białymi literami. Naprawdę – to samobójstwo dla oczu czytelników, w tym i moich. Nie wiem, skąd przyszła taka mania, że rażące kolory czcionek stanowią główny podkład na niemal każdym blogu. Zupełnie, jakby nie można było zastosować jaśniejszego szablonu i deczko ciemniejszych liter. 
TO SAMOBÓJSTWO DLA MOICH OCZU!!!!!!!!!111111oneoneeleven
Nie ma czegoś takiego jak „wieś tańczy, wieś śpiewa” – czyli nagromadzenie wszelkich możliwych kolorów tęczy.
Ależeco? Myślicie, że można dostać raka bardziej?
OJ DANA, DANA.
Jedynym minusikiem, za który odjęłam wyłącznie jeden punkt, jest tytuł po lewej stronie napisany tak nieczytelną i wypacykowaną czcionką, że mój jednorożec zaczął rzygać tęczą.
Dobrze, że nie zaczął pierdzieć motylkami i srać bitą śmietaną, bo bym nie zniesła.
Akcja toczy się szybko; ciągle nabiera tępa i ewoluuje.
Ani chybi, trzeba ją naostrzyć.
Nie da się nudzić, gdy zwroty akcji są tak częste i gęste jak budyń waniliowy xD.
No ale dowcipnisia no xdxdxdxdxd xd no heheszki xd xd lol xdxdxd much fun so wow xd hehehe xdxdxd
Bohaterowie zostali w bardzo fajny sposób wykreowani, a ich reakcje wypadają mniej więcej naturalne

[Bohaterowie] są żywi i przede wszystkim nie mary-sue’owaci! A w dzisiejszych czasach to rzadkość. 
No, prawda, większość pisze o bohaterach martwych.
Nie używasz trudnych i niezrozumiałych słów, do których interpretacji potrzebny byłby słownik wyrazów obcych dla idiotów xD
Albo wykształcenie wyższe niż przedszkole.
Nawet jakoś udało mi się przeboleć, bez zbytnich mdłości, gwiazdy z 5 Second Of Summer.
A mogła zab... to znaczy rzygnąć!
Również gubisz się z użyciem ‘siebie’ i ‘się’, co nie razi w bardzo brutalny sposób, ale dobrze byłoby nad tym popracować.
Tekst skazany za brutalność na pięć lat siedzenia w słowniku.

Ocena [003] Are you Alice?
Po prologu wydaje się ciekawie. Ciekawi mnie ta cała Gra, a postać Aarona jest owiana jedną, wielką i cudnie pachnącą tajemnicą. Nie mogąc doczekasz się dalszego ciągu, idziemy dalej.Rozdział pierwszy to jedna wielka niewiadoma. Motyw z kluczykiem jest super. No i notatki znalezione pod łóżkiem… Zastanawia mnie, kto je zostawił i czy to właśnie wcześniej wspomniana Alicja jest autorem dopisanych na fioletowo słów.Nie wiem, co mogę powiedzieć na temat rozdziału drugiego. Było w nim najmniej błędów, a może włączył mi się tryb „nie jest tak źle, nie musisz niczego poprawiać”? xD Być może. Biedna mała. No i nie rozumiem po części nienawiści Lexi do macochy. Rozwód rozwodem, ale życie toczy się dalej.Hehe, czy Lexi odwróci tabliczkę napisem na wierzch? Wow, wow, woof, woof, czyli rozdział trzeci zaliczam do udanych. 

Ocena treści w tej ocence wygląda jak pełen entuzjazmu komć od średnio rozgarniętej czytelniczki, która z wypiekami na ustach czytała pierwszą słabą scenę seksu w wykonaniu Snape'a i Granger. Albo Malfoya i Granger. Jak wolicie.
Srsly, w życiu nie zgłosiłabym się z opkiem do kogoś, kto komcia w takim stylu. Oczekiwałabym raczej rad odnośnie dziur fabularnych, tego, czy akcja płynie odpowiednim tempem, czy bohaterowie nie są jednowymiarowi i tak dalej.
Noalenie. Może gdzieś w równoległym wszechświecie.


Po rozdziale czwartym polubiłam Nico. Jest taki omomomomomomomomomomomomomomom, że nie mogę. Brałabym.
W takich chwilach cisną mi się na usta naprawdę chamskie komentarze w stylu: „chyba czas zmienić majtki, bo już mokro”, ale przez wzgląd na resztki mej godności się od nich powstrzymam.
Wykorzystanie „Alicji w Krainie Czarów” w sposób oryginalny jest bardzo trudno, ponieważ motyw ten przewija się przez wiele opowiadań, wierszy, książek. 
Języka polska trudny mocno.
Będąc dziwnym człowiekiem, czekam na kazirodczy romansik, kiedy ten się obudzi, ale chyba nie mam na co liczyć, co? No i polubiłam go.
O, romanse wszelkiej postaci, przywołuję was do życia! Zbudźcie się i zasypcie blogosferę scenami złych seksów!
Czasem współczuję jedynakom, którzy w przyszłości zostaną sami. 
Jak powszechnie wiadomo, bycie jedynakiem oznacza, że nigdy nie wejdziesz w związek małżeński/partnerski, nie będziesz miał przyjaciół, a w testamencie będziesz mógł/mogła wyróżnić jedynie stadko kotów.
Ale smutne życie mnie czeka.

Ocena [004] Syn Hadesa i Persefony
I według mnie bardzo ważna kwestia: Twój główny bohater według tego, co napisałaś, zaczął uprawiać TE RZECZY (w opowiadaniu ani razu nie zostało powiedziane JAKIE RZECZY oni robią) w wieku 7 lat. Jest to promowanie pedofilii, więc blog powinien być  oznaczony jako: DLA DOROSŁYCH.
No nie wiem, może chodzi o... UPRAWIANIE CZARÓW? A za promowanie pedofilii idzie się do pierdla. Badełej.

Ocena [005] Zwycięzcy są słabi
Nie rozumiem, po cóż Ci to archiwum na dole? Brakuje mi również spisu treści. 
Bo równie dobrze zamiast spisu treści spisze się archiwum?
Prolog za wiele nie zdradza. Motyw zgłoszenia się za siostrę jest wręcz zerżnięty z Igrzysk, więc trochę głupio. Chociaż w tym wypadku mamy bliźniaczki. I zakochanego chłopca. Hyhyhy. Ja bym na jej miejscu wybrała rodzinę, a cnotę oddała. Huehue.
Dajcie wiadro, będę rzygać.
Język nie jest specjalnie wyszukany. Proste, zrozumiałe słownictwo. I bardzo dobrze, inaczej nie zrozumiałabym połowy tekstu.
Pardon, czy ja przespałam moment, w którym nieznajomość czegoś przestała być uznawana po prostu za brak w wiedzy i stała się powodem do dumy? Spoko, też lubię prosty tekst, bo po prostu przyjemniej się go chłonie, ale srać ogniem, bo łojejuśku nie zrozumne tegstu jeśli nie bendzie na poziomje testu gimnazjalnego?
Muszę Ci odjąć siedem punktów za fanfiction, ponieważ większość roboty odwaliła za Ciebie autorka książki – to ona stworzyła świat przedstawiony i niektórych bohaterów. 
Piszesz fanfika? Weź, idź w cholerę. Spłoń, potterowski Januszu, igrzyskowy Mietku, zmierzchowa Grażyno.
Podoba mi się postać Lilith, ale jest głupia. 
No. I wszystko na ten temat. Co się będzie rozwodzić nad bohaterką niepotrzebnie.

Ocena [006] Opowiastki kotołaczki
U mnie wyświetlenie strony http://kotolaczka-pisze.blogspot.com/ wywołało swego rodzaju zadziwienie połączone z mentalną konkluzją: „biblioteka to czy co?” oraz domieszką psychoaktywnego facepalma – czyli w skrócie: nie jest źle, ale mogło być lepiej. 
Wytłumaczy mi ktoś, co to jest psychoaktywny facepalm, bo chyba nie nadążam za dzisiejszą młodzieżą?
No i jeszcze ten adres: kotołaczka pisze… Brzmi on, jakby ktoś za długo siedział na omegle, 6obcy czy innym czacie i Internety wciągnęły go w swoje odmęty niczym dzieci Neo… Da.
Brzmi to jak gówniana psychoanaliza kogoś, kto nie został o to poproszony.
Pikachu, wybieram cię! Albo nie, wybieram tampony Always… Czyli o niezdecydowaniu i prawdopodobnym daltonizmie wśród polskiej młodzieży.
Mnie dajcie do rzygania wannę i zadzwońcie do matki oceniajoncej, żeby naskarżyć. Albo nie, dzwońcie od razu do operatora sieci i prezydenta, żeby odcięli Internet tam, gdzie trzeba, plus zrobili psychotesty na podłączenie do sieci.
Kolory atakują, a ja rzygam tęczą na kilometr. 
Don't do drugs, kids. W skali od 1 do 10 jaki dźwięk ma twój ulubiony kolor?
 Rozumiem, że to blog, gdzie znajduje się zbiór opowiadań, jednak różnokolorowe książeczki na tle oraz zielona (wtf?!) księga z motylkami na nagłówku to jak połączenie żelków miśków i ogórków kiszonych – gwarantowane spędzenie nocy na sedesie… 
Rozumiem, że oceniajonca wie z autopsji. 
Jedyny plus to białe tło postów i czarna czcionka. Wreszcie moje oczy odpoczęły od pizdojebnego negatywu.
Nie wiem, mnie niektóre kolory, brzydko mówiąc, jebią po oczach. Ale jak kogoś jebią w pizdę, to też dobrze, żyjemy w wolnym kraju. Tylko się zabezpiecz, no, chyba że chcesz mieć dzieci w kolorach tęczy.
(Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo zażenowana jestem faktem, że tacy ludzie chodzą po świecie i że w ogóle ktoś taki bierze się do oceniania czyjejś, nieważne jakiej, twórczości – srsly, nie jestem święta i swoje mam za uszami, ale po prostu... meh, nawet nie wiem, jak tę mentalną gimbazę skomentować).
 Jest rodzinka – szeroko opisana i tak porywająca jak koncert rumuńskiej orkiestry dętej. 
Podejrzewam, że rumuńska orkiestra dęta gra o niebo lepiej, niż oceniajonca produkuje wypociny czy raczej wymazy. Bleh.
Od pierwszej linijki atakują nas niezrozumiałe imiona, z których jedno (Prutt) brzmi jak odgłos puszczanego pierdu…
Głodnemu chleb na myśli, co nie? Pomijając już fakt, że pewnie powinno się to czytać Pratt.
Usiądź na karnego kaktusa i przemyśl swoje zachowanie.
Szczerze mówiąc, po trzecim takim dziwnym imieniu po prostu zaczęłam je ignorować, ponieważ mój skromny i ograniczony umysł nie mógł sobie poradzić z ich wymową, nawet mentalną. 
Współczuję poziomu angielskiego w szkole. Gratuluję samokrytycyzmu i trzeźwego spojrzenia na siebie.
Jednak zniechęcenie Cię nigdy nie było moim zamiarem, a właściwie pochwalam to, że jako młody autor (przeczytałam u ciebie na blogu, że piszesz w tym roku testy szóstoklasisty) podjęłaś się tak ciężkiej pracy, jaką jest pisarstwo.
I dlatego piszesz dwunastoletniej autorce swoje gimbusiarskie domysły o tym, że imię brzmi dla ciebie jak dźwięk pierdu i rzucasz uwagi o rzyganiu na kilometr oraz sraczce.
Zrób przysługę światu i przegryź sobie kabel od Internetu, laptopa wyrzuć za okno, a modem wrzuć do rzeki i żeby cię przypadkiem nie kusiło wejście w neta przez smartfona.

Ocena [007] Kwiat Krwi Księcia
Wprawdzie uwielbiam zielony i szary, a czarny to kolor uniwersalny i w sumie też go lubię, jednak ten zgniłozielony, czy jakby go tu inaczej określić, sraczkowaty kolor mnie zdecydowanie odrzuca.
Skoro na tym blogu wszystko kręci się wokół sraczki i rzygaczki, to proponuję jak najszybszą wizytę u lekarza, bo jeszcze się odwodnicie.
Kolor sraczkowaty powinien pozostać w czeluściach toalety.
Mów nam jeszcze, o mędrcu blogosfery.
Swoją drogą na moim monitorze blogasek ocenialni jest sraczkowaty. A to ci heheszki.
Mogę zapytać, skąd ona się tam wzięła? Jak dla mnie to ma na Ciebie totalnie wysrane.


Pomysł wydawał się nawet ciekawy i myślę, że gdyby nie jego realizacja. byłoby całkiem przyzwoicie!
I dlatego za pomysł masz 4/20 punktów, mimo że oceniajonca odjęła już punkty za wykonanie. Ale co tam, odejmie jeszcze raz.

Ocena [008] Unusual & invisible
Autorka nagłówka i szablonu jest osobą, która na pewno zna się na tym, co robi. 
A ja, jako (bez)naczelna szabloniarka Internetów mówię wam, że to typowy szablonik jest. Lasia rozmnaża się przez pączkowanie, jest coś jakby zegar, nasrane oknami, płomieniami, zdjęciami pomieszczeń itp.
Wciąż lepsze od okładki wydymona. W skali od 1 do 10 klasycznego szabloniku dostaje jakieś 7, bo brakuje zegarka, efektu topazu i nie ma schodów.
Jednak dla kogoś, kto nie miał  styczności wcześniej z serialem Teen Wolf, może być zagubiony.
Wtf w to zdanie.
Poza tym, kurna, serio, kto czyta fanficzki, nie znając fandomu, w innym celu niż dla lolkontentu na przykład?
Chciałbym powiedzieć, że jestem mile zaskoczony, ale… Nie, nie zaskoczyło mnie to, że nie ma błędów ortograficznych na tym blogu!
I dlatego że nie ma błędów, masz 9/10 punktów. Pozdrawiam.
Jedyna rzecz, która mnie zdziwiła, to czemu, do jasnej ciasnej, na tle pojawił się dywan?! I to taki mega babciny jak w PRL-u… Chcesz cukierka? Idź do Gierka. Chcesz opowiadanie o gejach? Idź do Krana xD
Ależ to zabawne. Boki zrywać. Słyszałam, że Karol Strassburger boi się o swoją posadę, odkąd siejecie postrach w blogosferze.
Ale! Gdy przyjrzałam się bliżej głównemu obrazkowi, naszła mnie strasznie głupia myśl, a właściwie dialog między postaciami na tym rysunku…„– Co tu tak śmierdzi?!– Ups… chyba zjadłem za dużo kapusty…”Taaaaa. Zdecydowanie nie zaliczam się do normalnych ludzi xD
Spokojnie, z takich żartów się wyrasta. Najczęściej mówi się wtedy o licbazie, chociaż czasem wyrasta się dopiero w studbazie. Niektóre przypadki są nieuleczalne lub nawracają się dopiero jako dorośli, ale jest dla ciebie nadzieja.
Ogłaszam wszem i wobec, iż nie zaczęłam rzygać tęczą, a to naprawdę jest COŚ! 
Wspaniale, order z cebuli wysłać do domu czy odbierzesz osobiście?
Masz potencjał na Top Gej-Szefa! 

Nie czytam homoseksualnych opowiadań,
Teraz już nawet opka decydują o swojej orientacji? Nie nadążam za światem.
Dziewczyna podeszła do regału i poczęła (zaczęła - Boże! Ona poczęła! Toż to kolejna Dziewica Niepokalanego Poczęcia xD) czegoś szukać
Tak, to kolejne gimbusiary, które płaczą ze śmiechu, widząc słowo „stanąłƒ”, „spuścił” lub „doszedł”.

Ocena [012] Kiedy tajemnice przysłaniają życie
Rzadkość w tutejszym świecie opanowanym przez rozhisteryzowane małolaty wzdychające do wypchanych gatek farbowanego blondasa.
Powinnam pogratulować teraz oceniajoncej umiejętności obsługi Painta? Jak myślicie?
Powiedz mi, czy uważasz swoich czytelników za krety lub masz nad wyraz przerośnięte ego, że na samej górze bocznego paska znajduje się kosmicznie wielki gadżet „O mnie”?!
Wiecie, najkrócej do psychologa czeka się tydzień. Ale po co, jak są blogaski. :D

Rozumiem, że uważasz się za ciekawą i superexclusive osóbkę, czego nie mogę wywnioskować po angielskim tekście piosenki pod narcystycznym zaznaczeniem swojego terytorium (całe szczęście, że ludzie odeszli od sikania, aby zaznaczyć swoją władzę i autorytet), ale to już jest, krótko mówiąc, przesada.
Ustawianie wyglądu bloga tak, jak ci się to podoba = narcystyczne znaczenie terytorium. I chyba przespałam jakieś zajęcia na archeo. Kiedy sikaliśmy, żeby zaznaczyć teren? Zawsze myślałam, że hominidy (a co mi tam, nawet australopiteki) były zdecydowanie bardziej rozgarnięte i nie posuwały się w ocenkach do pasywnoagresywnych komci...
Wait, oni nie pisali ocenek.
Ale gdyby pisali, na pewno mieliby tyle godności, by nie pisać takich tekstów. Moglibyście się od nich uczyć, o.

Jednak postanowiłaś nie oszczędzać moich nerwów (i przy okazji języka… nieeeee, tu nie miałam na myśli niczego amoralnego i zbereźnego), bo zaraz pod wyżej wymienionym gadżecikiem pojawił się napis „Panem” i za cholerę nie mogę zrozumieć po co?
Nie, wcale. Zupełnie nic amoralnego i zbereźnego. Prędzej posądzilibyśmy cię o coś związanego z wydalaniem, nie?
[nadal chodzi o wyraz „Panem”, przyp. Den] Pokusiłam się nawet, żeby wujek Google (lub jak twierdzi Repesco – Wojtek Google) pomógł mi zrozumieć otaczającą mnie rzeczywistość – ale zawiódł. 

No jak wy z Google korzystać nie potraficie, to ja was już nie zbawię.
(Ale napiszcie do Leleth, podobno otrzymała tytuł Zbawiciela Blogosfery, cuda czyni w piątki i niedziele, na rzeczy niemożliwe trzeba poczekać do tygodnia).
 Poprosiłam więc Google Translate, aby łaskawie wykonało dla mnie ten iście szatański zabieg i odszukało znaczenie tego słowa. Myślałam, że to może w jakimś innym języku znaczy „Cześć”, „Witaj”, „Jestę-gimbusę-i-nie-potrafię-pisać”, a tu nic.
Droga oceniająca istoto. Śpieszę powiedzieć, że Google Translate jest kulturalny i w życiu by ci nie powiedział tak okropnych rzeczy.
Na szczęście ja kulturą wycieram sobie nos, a chamstwo jem na śniadanie, dlatego: jesteś gimbusem i nie potrafisz pisać.
Mam nadzieję, że pomogłam.
Jak już pierwszy szok minął, to obczaiłam sobie pozostałe dwa dodatki. Widzisz, kolejnym negatywem tak olbrzymich nagłówków gadżetów jest to, że nie mieszczą się w jednej linii tak jak w „Obserwatorach”, co nie wygląda jak artystyczny nieład na moich włosach po porannej pobudce, a niestety jak nieschludne i nieestetyczne COŚ. Sama nie wiem, jak mogłabym to nazwać inaczej niż po prostu SYF.
Naprawdę myślisz, że kogokolwiek w sieci obchodzą twoje poranne kołtuny na głowie?
Niżej jeszcze znalazła się statystyka i oczywiście, bo jakżeby inaczej, musiałaś sprawić, że moja wewnętrzna zołza zawyła z radości. Nie można wstawić normalnych, czarnych cyferek, ponieważ to byłoby za banalne, za mało słit i sooooł kjut, toteż trzeba było walnąć tam jakieś dziwne esy-floresy we wszelkich możliwych barwach tęczy, jakie wpadły ci w łapki.
Gdybym miała iść w ślady oceniającej i bawić się w psychoanalizę, to stawiałabym, że wstręt do różu był QL w gimnazjum lub jeśli było się emo. Drugą opcją jest to, że to strach przed miłymi, kolorowymi rzeczami, np. pluszakami, bo kolega na podwórku dokonał kiedyś dekapitacji jej ulubionego pluszaka.
Ale powiedzmy, że jestem ponad to.
Razem z Kranem lubimy sobie pomacać wszelkie możliwe przyciski na blogu, więc teraz czas na blogową mammografię (tych, co nie wiedzą, co to jest, odsyłam do cioci Wikipedii).
Żart o macanych cyckach taki wysublimowany. Uczcie mnie, janusze dżołkingu.
Lecę sobie dalej, przenosząc swoje łakome krwi oczka na coś, co zapewne powinnam równie emocjonująco i ekspresywnie opisać, jak moje pierwsze wrażenie – czyli nagłówek. I się nie zawiedliście! Me serce zabiło szybciej, a w majt… ehem… pod powiekami zrobiło się wilgotniej.
*podłącza sobie kroplówkę* słowo daję, rzygnę jeszcze raz i się odwodnię. A tak serio: jeśli to problem z nietrzymaniem moczu, drogie oceniające (i oceniający), to udajcie się do urologa.
A wszystko to przez oszołamiające, zniewalające i namiętne spojrzenie Lucy Hale. I te wpółotwarte usta jak u rybci! Ach… normalnie się rozpływam. Sam seksssssssss…
Wiecie, miałam kolegów, którzy się jarali tym, że jak mama wyszła z domu, to oglądali pornole. Ale to było, jak mieli 14 lat.
Ale idźmy dalej, oceniajocna wstawia foto:

Widzę tu uderzające podobieństwo, a wy?
...
Po lewej stronie nagłówka widnieje zegar – to jakieś przypomnienie, żeby iść zrobić siku?
Przykro mi to mówić, ale przegapiłaś już swoją porę na siusiu.
Bo jak na razie nie widzę połączenia z tematyką bloga, natomiast prawą stronę zajmuje otwarte okno, w sam raz zachęcające, by się z niego rzucić.
Śmiało, nie krępuj się.
Równie warta uwagi jest kolorystyka bloga. Dominują brązy, z kapką złota – wszystko to trzyma się ładnie kupy, skoro już jesteśmy przy tematyce brązów i skojarzeń z nimi związanych. 
Wspominałam już, że cała ta pożal się borze ocenialnia to festiwal żenui?
To wstęp do ckliwego melodramatu z tonącym DiCaprio czy kolejny odcinek Mody na Sukces?
Rozumiem, że jak nie ma elementów dotyczących kału i wymiotów, to opko raczej cię nie zainteresuje?
Rozdział pierwszy zaprezentował się sześcioma linijkami frazesów, z których nawet mój sześcioletni kuzyn zdaje sobie sprawę.
Oczekujesz jakiejś pochwały czy coś? Może czekoladę kuzynowi wysłać i dyplom do powieszenia?
Przechodzę do rozdziału drugiego, składając swe rączki do modlitwy i w duchu wysyłam prośbę o oszczędzenie mojego serca i umysłu przed dzisiejszą erą gimbazowych opowiadań.
Ach, gdyby myślenie życzeniowe tak działało... Chociaż nie, bo jakby nie było gimbazowych ocenialni, to nie miałabym co na kaktusie robić.
„Błyszczy, zachęca.” – powiedz mi, czy ty masz trzy latka, trzy i pół, głową sięgasz ponad stół czy co, bo, kurde, zaczynam naprawdę tracić wiarę w odnalezienie normalnych ludków…
Jeśli chcecie zostać obrażeni przez: osiemnasto-, szesnasto-, siedemnasto-, dwudziestopięcio- praz ponownie, siedemnastolatka, to wiecie, gdzie się udać.
(czego to dowodzi? Że gimbaza to nie wiek/miejsce, a stan umysłu)
(w tym wypadku to osiemnastolatka)

Ocena [013] Biały Lotos
Lubię ciotowatych chłopców, są uroczy. 
Podejrzewam, że oceniajonca nie ma zbyt dużego powodzenia, wyrywając na ten tekst facetów.
Fajnie też, że masz do siebie dystans. Ostatnimi czasy spotykam się z autorkami, które uważają, że ich tekst jest idealny, a wytknięte błędy są wytworem mojej wyobraźni.  
NO BO JAK KTOKOLWIEK ŚMIE OBRAZIĆ SIĘ, JAK MU POWIEM, ŻE MA SRACZKĘ NA BLOGU!!!!!!!111oneoneeleven


Nie moja wina, że jak już coś czytam, to chcę pomóc. 
xD Mtaa.


Czytam dalej. Co mnie spotkało w trakcie drogi? Lokaj. No chyba, kurcze, nie. Zgaduję, że opowiadanie rozgrywa się w obecnych czasach. Coś Ci, kotku, uświadomię – w XXI nie miewa się lokai, a jedynie sprzątaczki. Nawet jeśli by się zdarzyło, że ktoś miałby takie życzenie, to owy lokaj z całą pewnością nie nosiłby fraku! Sądzę, że przyjęłaś zbyt dużą dawkę Kuroshitsuji.
Wcale, prawda, nikt nie mógł mieć takiego upodobania, by mieć lokaja. A mężczyźni nie noszą już dziś fraków, wszak mamy żęóder, wszędzie tylko rurki i obcisłe koszulki. A, no. I w ogóle odmiana ów taka trudna. DO SZKOŁY.
O ile pomysł ze smokami jest fantastyczny, o tyle to całe porwanie i zabójstwo obcej dziewczyny to lekkie przegięcie. Może to i ma sens, ale mi się nie podoba. 
Ma sens, jest logiczne, ale oceniającej się nie podoba, więc wypieprz w kosmos. Tak.

Ocena [014] Poziom Drugi
 No i nie nazywałabym siebie szaloną, bo szaleńcy powinni spędzać czas na oddziale zamkniętym, a nie pisać opowiadania i publikować je w Internecie.
Smutne to musi być życie, kiedy ciągle wszystko kojarzy się ze sraczką i rzygaczką, a każdy przejaw humoru brany jest na poważnie i gaszony niczym kiep.
Jestem dyslektykiem, pracuję nad tym od małego, ale wciąż mi nie wychodzi… Poważnie? Też jestem dyslektykiem, stwierdzono to u mnie, kiedy miałam lat dwanaście, a na dzień dzisiejszy mam szesnaście. Cztery lata. Nie wiem, jak nad tym pracujesz, ale coś słabo Ci idzie. I nie, nie chcę Cię teraz oceniać, bo każdy ma własne problemy, kłopoty, może mu słabo iść nauka, ale gdybyś naprawdę chciała, już dawno pozbyłabyś się tej całej dysleksji. W rzeczywistości w nią nie wierzę. To tylko papierek dla ludzi leniwych.
Jestem dyslektykiem, mam dysleksję, ale w sumie w nią nie wierzę. I ty też nie możesz mieć. Dysleksję pstryknięciem palców da się wyleczyć, prawda. Borze. Że też ludzie w Internetach nie mają jeszcze doktoratów z medycyny zrobionych w gimnazjum, to szok jest. Wszyscy przecież wiedzą doskonale, jak każda choroba działa, czym się leczyć i fokle.


[Odnośnie grafiki] Uważam, że powinniśmy całkiem usunąć ten punkt,
Czy to głos rozsądku?!
Uważam, że powinniśmy całkiem usunąć ten punkt, ponieważ w większości przypadków nie oceniamy autora, a cudzą pracę, która nijak ma się do treści i często podnosi notę, po czym ktoś, kto zasłużył na dwa, dostaje trzy, bo oceniającemu spodobał się szablon.
Żartowałam, wcale nie.
Idealnie dopasowane kolory (czerń i czerwień z domieszką bieli) sprawiają, że człowiek – w tym przypadku ja – nie chce odwrócić wzroku od nagłówka. Piękno. Cud. Niby proste, ale efektowne. No i nie ma zegara!
Kwi. Nie sądziłam, że na lolocenialni komuś może przeszkadzać zegar w nagłówku. :D


Na dzień dobry dostajemy dwa zabójstwa – ofiarami są ochroniarze, których bohater zabił, bo… chciał. Tak, nie zauważyłam powodu do tego, by miał ich sprzątnąć. Po prostu nie chcieli go wpuścić. To trochę głupie, by iść po najmniejszej linii oporu i po prostu się ich pozbyć.
Czy słowo „psychopata” coś wam mówi? 
Każe dwóm siostrzyczkom odczepić się od szefa, a innym nałożnicom (co jest grzecznym określeniem dziwki w dawnych czasach) opuścić lokal, bo mają przerwę. Gdyby obcy facet powiedział, że mam przerwę, to bym go uderzyła w twarz i oznajmiła, by nie wpindalał się z buciorami w moje życie, bo znam swój rozkład zajęć.
Nie sądzicie, że kwestia pracy w burdelu oraz posłanie na przerwę przez obcego faceta trochę bekowo konfrontują się z tym uderzeniem kogoś w twarz? :D
Po co używać manipulacji słownej, po co używać szantażu, skoro od razu można strzelić komuś kulkę w nogę, potem w przyrodzenie, a na koniec całkiem pozbawić go życia? I doskonale rozumiem, że bohater żyje w takich, a nie innych czasach, w takich, a nie innych warunkach, jednak zdaje mi się, że, zamiast myśleć rozumem, używa do tego palców spoczywających na spuście.
Oglądałaś kiedyś jakieś, no nie wiem, filmy akcji? Czasem nie szantaż, a ból fizyczny jest najlepszym czynnikiem pomagającym wydostać z kogoś informacje. Oczywiście później wypada się kogoś takiego pozbyć.

Ocena [015] Cento | Żyjąc całym sercem

Grafika: 13/20 +3

Oto coś, czego nie mogę w żaden sposób! 
Aha.


Używałaś ich często i gęsto, a skoro już przy gęstości jesteśmy, to mam ochotę na kisiel… Ech…



Wy wiecie, co oni tam piszo sobie w nowszych ocenkach?
Ach, zapomniałem wspomnieć. Jestem tylko człowiekiem — mogę popełniać błędy. Jestem tylko dzieckiem — wielu rzeczy nie rozumiem, ale wszystkie rady biorę do serca, bo naprawdę chcę się rozwijać. Ale typowe hejty po prostu omijam. 
Nie wiem, jak wy, ale ja srogo hehłam.
Normalnie powiedziałabym, że nie słoma wychodzi wam z butów, a po prostu wylewa się z nich gówno, ale w tym wypadku mogłoby to zostać uznane za komplement, więc zamilczę na wieki. Albo chociaż do drugiej części.

150 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Soraski, źle przeczytałam coś, korekta komcia.
    "Jest to promowanie pedofilii, więc blog powinien być oznaczony jako: DLA DOROSŁYCH" - Znaczy promowanie pedofilii wśród dorosłych jest już wporzo?
    "cnotę oddała" - Przenieśliśmy się do XIX wieku? Bo trudno mi uwierzyć, że gdzieś poza Frądą używa się dziś słów "oddać" i "cnotę" w kontekście uprawiania seksu.
    "w XXI nie miewa się lokai, a jedynie sprzątaczki" - eee, ale przecież lokaj nie jest od sprzątania, już pomijając te wtf wynurzenia nt płci.
    "innym nałożnicom (co jest grzecznym określeniem dziwki w dawnych czasach" - aha, czyli kobieta, która często żyła tylko z jednym mężczyzną, ale bez ślubu, to dziwka?
    "Gdyby obcy facet powiedział, że mam przerwę, to bym go uderzyła w twarz i oznajmiła, by nie wpindalał się z buciorami w moje życie" - jo, ale żeby osądzać innych i nazywać ich dziwkami, to nie mam problemu.
    "Nie sądzicie, że kwestia pracy w burdelu oraz posłanie na przerwę przez obcego faceta trochę bekowo konfrontują się z tym, uderzeniem kogoś w twarz? :D" - sądzimy, ale masz w tym zdaniu przecinek z pupy :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oraz nie zrobiłaś nalepki!!!11111

      Usuń
    2. BO BENDZIE W DRÓGEJ CZENŹCI

      już poprawiam przecinek, nie zawsze ogarniam takie rzeczy ;c dzięki za czujność

      Usuń
    3. "Jest to promowanie pedofilii, więc blog powinien być oznaczony jako: DLA DOROSŁYCH"

      Plus, nie wiedziałam, że jeśli bohater mojego opowiadania uprawia seks będąc poniżej 16 roku życia to PROMOWANIE pedofilii. Czy gdybym pisała o seryjnym mordercy to promowalabym ludobójstwo?

      Usuń
    4. Jesteś chorym człowiekiem.

      Usuń
  3. One zrecenzowały "Rywalki".

    ...Nawet nie wiecie, co przeżywam w tej chwili. I w dodatku jestem na analizowym głodzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rywalki chyba 8/10 tam dostały, jakoś tak mi mignęło w przelocie. XD

      Usuń
    2. Den, ocena jak ocena, tam każde zdanie jest czystym złotem.

      Usuń
    3. Faktycznie, sama prawda objawiona XD

      Usuń
    4. Napisały, że America zachowuje się trochę nie fair, czego jeszcze chcecie? :P

      Usuń
    5. Maryboo, proszę, powiedz, że możemy się spodziewać analizy! <3

      Usuń
  4. Boże, te łocenki to jakaś masakra.
    Nie mogę się doczekać, aż odblokują się u nich jakieś kolejki, żebym mogła się do nich zgłosić ze swoim opkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, czy jeszcze dychają, bo ostatnia notka z listopada. :(

      Usuń
  5. A mi się jednak wydaje, że taka statystyczna księżna Kate nie zapitala do drzwi, gdy usłyszy dzwonek, bo ma od tego lokaja. A ten lokaj raczej w dresie i klapkach nie chodzi.
    Najlepszym stwierdzeniem było jednak "logiczne, ale mi się nie podoba". Brakuje tylko dopisku "chujowe, dwa na dziesięć".
    Ach, no i wyraźne zaznaczenie, kto jest autorem bloga, jest oczywistym objawem egoizmu, narcyzmu i wszystkich innych trudnych słów (których oceniająca i tak nie zrozumie), oczywiście potwierdzonym nie tylko przez oceniającą, ale też przez wszystkich amerykańskich naukowców. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  6. A może niektórym faktycznie tak szczęście nie sprzyja, że całe życie nie mogą trafić na słownik i tylko wyprawą do Szaolinu mogą udowodnić swoją wartość i że są godni tej wiedzy tajemnej? Hm? Tu nie ma co heheszkować, bo to problem jest >.<

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowo sobie śmiechłam, ale konflikt tragiczny nadal zdobywa me serce. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba dostałam raka.
    Po pierwsze: nad książką się nie żre (nad laptopem/klawiaturą też nie).
    Po drugie: z pełnymi ustami się nie mówi.
    Po trzecie: ...weź się może umyj i nie rób wiochy w Internecie, co? Internet to klub zrzeszający poważnych ludzi. Nie ma tu miejsca dla osób nieumiejących zjeść budyniu bez upaćkania się. PROSZĘ NATYCHMIAST OPUŚCIĆ INTERNET.

    To miało być śmieszne? Pytam, bo jest obrzydliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już-już miałam zabrać głos i przyznać Ci rację, że mamy do czynienia z przegięciem. Ale po chwili namysłu dotarło do mnie, że skoro oceniająca sama zaczęła kpić z siebie oraz potraktowała upaćkanie się budyniem jako ważne info (skoro wrzuciła je do ocenki i w ogóle), to dlaczego Den nie może?

      Usuń
    2. W życiu nie pomyslalabym, że zwrócenie uwagi na twarz upackana budyniem może być uznane za obrzydliwe w zestawieniu z tym, że oceniające ciągle "zartuja" o wydalaniu i wymiotowaniu. O.o

      Usuń
  9. "Poza tym, kurna, serio, kto czyta fanficzki, nie znając fandomu, w innym celu niż dla lolkontentu na przykład?"
    Um, ja? Z ciekawości, szczególnie jeśli fandom niszowy i wcześniej o nim nie słyszałam. Tak poznałam zresztą jeden z moich absolutnie ukochanych fandomów - przez zapoznanie się z przypadkowym fikiem.

    "W XXI nie miewa się lokai, a jedynie sprzątaczki" - Więc taki Alfred Pennyworth to kłamstwo? :(

    Anyway. Narzekałaś ostatnio na brak kontentu, a tu, widzę, kontent przedni i jeszcze w dużych ilościach. Moar!

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, też srogo hehłam. Zwłaszcza przy konflikcie tragicznym. Tak próbuję zgadnąć co kieruje tymi oceniającymi... Niewątpliwie robią krzywdę auturom i teraz dlatego,że są w jakiejś fazie dojrzewania, w której głos wewnętrzny karze im się wywyższyć, czy może czytając opko poczuły... No nie wiem, powiedzmy że zazdrość o pomysł czy coś, i dlatego postanowiły być wredne w odwecie? Fajnie widzieć kaktusa znowu w formie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Psychopaci tacy nielogiczni i nudni :(. I nie rozumiem, dlaczego nie może być pan sprzątacz, tylko sprzątaczka, wiecie co.
    Cieszę się, że wróciłaś <3. I widzisz, Twoje żarty dalej są spoko, a mówiłaś, że już Ci nie wychodzi. Czekam na drugą część, oby było mniej kupy i rzygania, ale jakoś w to wątpię... :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamma mia, toż to pospolity intelektualny ściek, a nie oceny blogów.

    "Poważnie? Też jestem dyslektykiem, stwierdzono to u mnie, kiedy miałam lat dwanaście, a na dzień dzisiejszy mam szesnaście. Cztery lata. Nie wiem, jak nad tym pracujesz, ale coś słabo Ci idzie. I nie, nie chcę Cię teraz oceniać, bo każdy ma własne problemy, kłopoty, może mu słabo iść nauka, ale gdybyś naprawdę chciała, już dawno pozbyłabyś się tej całej dysleksji. W rzeczywistości w nią nie wierzę. To tylko papierek dla ludzi leniwych."
    Ach, kto nie kocha ludzi patrząc na wszystko i wszystkich tylko przez pryzmat własnej wrażliwości i doświadczeń.

    OdpowiedzUsuń
  13. Matko! To jest okropne! Jakby mi ktoś w ten sposób ocenił cokolwiek, to... no nie wiem, aż brak słów. ;_________;

    ps. nie ma czegoś takiego jak tampony Always, sprawdziłam. Oni robią podpaski i wkładki. Od tamponów są inne firmy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Deneve, oczy ci się przydadzą, byś mogła zaszczycić nas kolejnym kaktusem.
    *dorzuca pisiont groszy do zbiórki*

    Sraczka i rzygaczka mnie ujęły. Konflikt tragiczny - śmiech przez łzy.
    Jeszcze chwilę temu łudziłam się najwyraźniej, że generalny poziom ocenkowni wzrósł, materiału na kaktusa mało i już raczej nie spotkam się z taką analizą. A tu jeden kaktus wystarczył, by wyprowadzić mnie z błędu.
    Z podziękowaniami za zrobienie nocy,
    Skoia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak trochę wzrósł, skoro ocenialnie same proszą się o kaktusy. :D Hah

      Czekam na drugą część. <3

      Usuń
  15. #kaktusbezgównoburzytoniekaktus
    #chaloczyoceniającyotymwiedzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. #ktośwzwywałgównoburzę
      #zapraszamniżej

      Usuń
  16. Może czas wreszcie wrócić do realnego życia, co? Oceny jak oceny, dziewczyny chociaż się starały coś zrobić. Nie wyszło im, trudno. Ale czy jest to powód, by nagle robić z nich pośmiewisko?
    Jest to pierwsza część Twojego "wspaniałego dzieła", Deneve, i szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać drugiej. Nie po to, żeby zobaczyć kolejną porcję niepoprawnego i nieśmiesznego humoru, ale żeby przekonać się, czy moje słowa choć trochę dały Ci do myślenia. Tutaj przytoczyłaś jedynie pierwsze oceny, które nigdy nie są dobre, ale w ostatnich notach oceniające się starały choć trochę pomóc autorkom blogów. Przecież także są czytelnikami, prawda? Ich opinia nie była wyssana z palca, a zdaje mi się, że została poparta wielorakimi przykładami. Zresztą powinnaś sobie odświeżyć stronę katalożku euforia, jak się o nim wyraziłaś, bo większości oceniających już tam nie ma.
    Tak właściwie w ogóle nie rozumiem idei tworzenia czegoś takiego jak ocenialnie czy te szydercze litanie o pomstę do nieba, jakie wypisują strony podobne do Twojej. Internet jest dla wszystkich, a przynajmniej kiedyś był. Ja jakoś nie szydzę z nikogo, a jednak staram się wyrazić swoją opinię. Wiadomo, że zaraz się tutaj pojawią kolejne komentarze, gdzie zostanę zbesztany i wyśmiany za moje poglądy, ale nie zmienię ich. Wybacz, ale nie będę za nie przepraszać.
    Dziewczyno, możesz i sobie być studentką, magistrem czy profesorem filologi polskiej, ale czy zwalnia Cię to z okazywania szacunku (a nawet jeśli nie szacunku, to tolerancji) do drugiej osoby? Co prawda, oceniające z tej strony także w początkowych ocenach zachowywały się karygodnie i nagannie, ale z czasem się poprawiły. A jak jest z Tobą, Deneve? Zastanowiłaś się może, co mogą czuć te dziewczyny, czytając komentarze z pogranicza cyberprzemocy?
    Zmorą tego świata jest anonimowość. W Internecie możesz zrobić wszystko: wyśmiać, zmieszać kogoś z błotem, grozić mu, kazać się wynosić, i wszystko to pozostanie działaniem bezkarnym, ponieważ tutaj jesteś Deneve, a tam gdzieś w świecie Marysią Kowalską.
    Napawa mnie to olbrzymim smutkiem i przerażeniem.
    Z poważaniem,
    zmartwiony przypadkowy "przechodzień".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadaje się na jakąś copypastę do Internetów, czuję w tym potencjał. :D
      Btw. "zmorą tego świata jest anonimowość" powiedział anonim. I naprawdę nietrudno znaleźć mnie po imieniu i nazwisku, wystarczy napisać do mnie maila, więc to trochę nietrafiony argument. :)
      Na resztę komentarza nie chce mi się nawet odpowiadać, bo tego typu tekstu zostały już objechane setki razy i po prostu nie mam siły tłumaczyć, na czym polega różnica między jechaniem po autorze a krytyczną analizą jego twórczości.

      Usuń
    2. no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie naszego papieża polaka naszego rodaka wielką osobę ,i tak wyjątkowa i ważną bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest wiara .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takiej świętej osoby jak papież jan paweł 2 .jak można wogóle publicznie zamieszczac takie zdięcia na forach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że do koscioła nie chodzi jak jestes nie wiem ateistą albo wierzysz w jakies sekty czy wogóle jestes może ty sługą szatana a nie będziesz z papieża robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz pomiotami szatana .wez pomyśl sobie ile papież zrobił ,on był kimś a ty kim jestes żeby z niego sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle papieża naszego ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to papież jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to kosciół i religia ,widac że się nie modlisz i nie chodzisz na religie do szkoły ,widac nie szanujesz religii to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje zdięcie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim był papież jan paweł2 jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak ojciec swięty bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu krzyża ani jednego obraza świętego nie chodzi tutaj o kosciół mnie ale wogóle ogólnie o zasady wiary żeby mieć jakąs godnosc bo papież nikogo nie obrażał a ty za co go obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak ojciec święty ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po pismo święte i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do kościoła bo widac już dawno szatan jest w tobie człowieku ,nie lubisz kościoła to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi .

      Usuń
    3. Wypowiadam się z anonima, ponieważ nie mam tu konta, czy jak wy to zwiecie. Jeśli na resztę komentarza nie chce Ci się odpowiadać, to pokazuje jedynie Twoje podejście do ludzi. "Tego typu teksty zostały objechane setki razy" - czyli dalej zachowanie ludzi w Internecie spada na coraz niższy poziom. I wydaje mi się, że chyba zatraciłaś tę zdolność dostrzegania różnicy pomiędzy krytyką a zwykłym obrażaniem kogoś i robieniem widowiska.

      Usuń
    4. Wpadnięcie na myśl, żeby się po prostu podpisać, jest zbyt wielkim wysiłkiem umysłowym?

      Usuń
    5. Mógłbym zapytać Cię, czy choć zachowanie pozorów szacunku jest zbyt wielkim wysiłkiem umysłowym. Jednak jeśli sobie tego życzysz, mogę się podpisać.
      M. Piotrowicz.
      Czy tak może być, czy może jeszcze chciałabyś znać mój pesel, adres czy pin do karty?

      Usuń
    6. Ja chcę znać? Lolasku, a to ja się sram o anonimowość w Internecie?
      Jak dla mnie możesz się przedstawić nawet jako wydepilownakrysia_99, po prostu zbijam twój kretyński argument "olaboga, anonimowość to zmora... no ale mnie to nie dotyczy, ja muszę być anonimkiem, nie mam konta".
      A jak się tak strasznie czujesz obrażony lajtowym w sumie komciem w necie i odczuwasz brak szacunku, to szczerze sugeruję wizytę u psychiatry, bo normalne to nie jest.

      Usuń
    7. Ło matko, niech będzie, że dałam się sprowokować...
      Pierwsze: tekst o "powrocie do realnego życia" jest niski i ałtoreczkowy. Właściwie 90% ałtoreczek chełpi się tym, że ma życie, a ty, X, jesteś smutnym hejterem siedzącym tylko w Internetach.
      Tak, jestem smutnym hejterem i bytuję w Internetach. Lubię swoje smutne życie w Internetach, to poza Internetami także. Whatever.

      Nie, że im nie wyszło, ale chciały coś zrobić. Rzucały żenujące teksty o sraczce i rzygaczce, ale rozumiem, że to w porządku, za to analiza tego jest zła i karygodna. No wstyd, jak ja mogłam je za taką mentalną gimbazę napiętnować. Powinnam pogłaskać po główce i dać cukierka. Tak? I skąd to nagle? Ocenki pisano tam od dawna.

      Niepoprawny i nieśmieszny humor? A o czym wolno żartować, żeby dziś kogoś nie urazić? Pewnie o kupie i wymiotach. Zapamiętam sobie, że to lepsze żarty. I takie bardziej na poziomie.

      Nie, twoje słowa nie dają mi do myślenia, bo jesteś jednym z wielu obrońców pseudouciśnionych, mimo że autorki (i z tego, co wyczytałam, również autorzy) mają chyba dostęp do Internetu, klawiatury i mogą napisać coś na swoją obronę. chociaż pewnie ten pełen bólu rzyci anonim jest bełtem jednego z oceniających.

      Pierwsze oceny, które nigdy nie są dobre... borze, popierasz to jakimiś badaniami? Nie? W takim razie to argument wyssany z palca.

      Gdybym miała dostawać takie komentarze od czytelników jak ich oceny, to zamknęłabym bloga i nie wpuszczała tam nikogo poza sobą. Serio. I nie wiem, jakimi przykładami została poparta... aaa... no tak "Prutt" brzmi jak odgłos pierdu. Faktycznie opinia poparta na przykładzie. Nic, tylko się zgodzić i przyklasnąć.

      Dziwi mnie to zawsze, że na ocenialnie i analizatornie trafiają ludzie, którzy "nie rozumieją, po co jedno i drugie", ale i tak uparcie czytają i są zorientowani w każdym ruchu na ocenialniach oraz analizatorniach, często nawet lepiej niż ja sama.

      Internet jest dla wszystkich... a czy ja kazałam komuś go opuszczać, krzycząc, jak to kiedyś było na Sznaucerku: "LUDZIE POWYŻEJ 20 ROKU ŻYCIA POWINNI OPUŚCIĆ INTERNET"?

      Nie szydzisz z nikogo? Nie, wcale, przytyk o tym, że powinnam wrócić do realnego życia wcale nie był szyderą. Siadaj na karnego kaktusa i się spowiadaj.

      Masz prawo do swojego zdania, nieważne jak absurdalne i głupie mogłoby mi się wydawać. Nikt ci nie każe się biczować i umartwiać (ale na kaktusa możesz usiąść, żeby odpokutować, whatever).

      Filologii* polskiej. Nie, studiuję archeologię, chociaż i tych studiów nie potrzeba do tego, by umieć ocenić literaturę lub umieć poprawnie pisać po polsku.

      I co ma szacunek/tolerancja do krytykowania debilizmów? Nie rozumiem? Tolerancja to przyzwolenie na pieprzenie szkodliwych kretyńskich tekstów w necie, bo tak? Aha. Chyba przespałam ostatnie dziesięć lat.

      No widzisz, zachowywały się karygodnie i nagannie, ale tylko u mnie srasz żarem. Pszypadeg? Nie sondzem.

      Tak, skrytykowanie tekstu to cyberprzemoc. Już tu jedzie cyberpolicja, a ja pójdę do cyberwięzienia. Czekam, wpieprzając cyberkrakersy w cybernapięciu.

      I co mogą czuć? Nie wiem, krytyka nigdy nie jest przyjemna. Shun wielokrotnie krytykowała im te ocenki kulturalnie, grzecznie, taktownie. I co? Skasowały jej komcie i bóldupiły, że hejt. Serio, jak ktoś jest betonem zamkniętym na krytykę, to wątpię, żeby cokolwiek pomogło.

      Odnośnie anonimowości już się wypowiadałam.

      Z wyrazami heheszków,
      Deneve


      PS chyba powinnam sobie jakąś pastę przygotować na takie komcie.

      Usuń
    8. Tak btw chciałam powiedzieć drugiemu anonimowi, że pomylił pastę. To jest właściwa!

      no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie nasze oceniające nasze rodaczki ważne osoby ,i tak wyjątkowe i ważne bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest oceanosfera .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takich świętych osób jak znane oceniające .jak można wogóle publicznie zamieszczac takie rzeczy na forach i blogach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że chyba opków nie piszesz jak jestes nie wiem hejterem albo wierzysz w jakąś ortografię czy wogóle jestes może ty krytykiem literackim a nie będziesz z oceniających robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz orzeszkowom .wez pomyśl sobie ile oceniające zrobiły ,one są kimś a ty kim jestes żeby z nich sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle oceniające nasze ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to oceniająca jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to mengi i fanfictiony ,widac że nie masz bloga i nie piszesz sleshy ,widac nie szanujesz fanfictionów to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje opowiadanie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim były oceniające jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak oceniająca bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu mengi ani jednego obraza dramiony nie chodzi tutaj o pisanie fanfictionów mnie ale wogóle ogólnie o zasady żeby mieć jakąs godnosc bo oceniająca nikogo nie obrażała a ty za co ją obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak oceniająca ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po manghę i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do empiku bo widac już dawno hejter jest w tobie człowieku ,nie lubisz morzosfery to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi

      Usuń
    9. Przepraszam, nie mam rozumu i godności człowieka :((((

      ~Anonim od pasty

      Usuń
    10. Idealnie pokazałaś, jak się dzisiaj wyrażają ludzie inteligentni. Brawo. Powiadasz: do psychiatry? Dziękuję, nie muszę, wystarcza mi mój zawód. Nie czuję się obrażony, a jedynie staram się być rozsądny. Jeśli jestem wyzywany przez młode dziewczyny, które najczęściej same mają problemy emocjonalne, jest mi jedynie przykro, że właśnie w taki sposób dają upust swoim emocjom.
      M. Piotrowicz.

      Usuń
    11. Wait, what...
      Kto cię tu niby wyzywa?

      Usuń
    12. Jedyną emocją, jaką we mnie budzisz, jest lekkie rozbawienie.
      Wskaż mi, proszę, gdzie jesteś przeze mnie wyzywany.
      Oho, widzę, że psychiatra by się tu marnował, skoro sam na podstawie kilku linijek tekstu zdołałeś zdiagnozować moją inteligencję, emocje, problemy psychiczne i całe życie. Godne podziwu, doprawdy. Czysty geniusz.
      "jedynie staram się być rozsądny" - hahahahahaha! Cóż, jakby to... nie wychodzi ci :D.
      A twierdzenie, że ludzie, którzy śmieli mieć inne zdanie niż ty, mają problemy emocjonalne, to takie dno, że już nawet nic nie puka od spodu.

      Usuń
    13. On chyba wziął tę copypastę na poważnie. XD

      Btw, ja tak tylko dodam, że dziwnym trafem panny zniknęły z załogi katalożku po publikacji kaktusa (tak, sprawdzałam, czy nie ma nowych ocenek, więc widziałam, że wiszą jako twórcy strony, a teraz zostały jakieś randomowe stażystki, ups).

      Usuń
    14. Jak dotychczas nie stwierdziłem, że konkretnie Ty, Leleth, masz problemy emocjonalne. Z tego co pamiętam, napisałem "młode dziewczyny".
      Deneve, nie głaskam tamtych dziewcząt po główce, jak twierdzisz. Zrobiły głupotę, to prawda. Teksty o sraczce i wymiotowaniu nawet nie prezentują poziomu. Ale przyznam, że przy komentarzu o spowiedzi na karnym kaktusie nawet się uśmiechnąłem.
      Deneve, jeśli Cię uraziłem komentarzem o realnym życiu, to bardzo przepraszam. Nie było to moim zamiarem. A co do autorek ocen, które się nie wypowiadają... Prawdopodobnie nie mają nic na swoją obronę, jak również mogą się po prostu nie chcieć dołączyć do tej dyskusji, ponieważ zdają sobie sprawę, jak by ich wypowiedź została skomentowana.
      M.P.

      Usuń
    15. Napisałeś to konkretnie w kontekście tej rozmowy, więc jakby nietrudno stwierdzić, do czego się odnosi. Ponawiam pytanie, gdzie ktoś cię tu wyzwał.
      "Jak dotychczas" - och, dziękuję za tę łaskę xD. Pewnie jeszcze kilku kolejnych zdań w necie potrzebujesz do pełnej diagnozy.
      Oraz niespodzianka, bywały tu już ałtoreczki, które się przyznawały do błędu, i jakoś nikt ich nie linczował, tylko kibicował i podziwiał dystans do siebie.

      Usuń
    16. To w sumie słodkie, że Liska i jej psiapsióła znad morza na moje komcie o przecinkach odpisywały o mojej rzekomej bolesnej miesiaczce, niezadowoleniu z życia, próbie dowartościowania się, nadętym ego, nieczytaniu ze zrozumieniem, byciu jednocześnie dzieckiem Neo i moherem, wszystko gęsto przetykane chujami itp., a teraz same boją się skomentować, płaczą na fejsikach i wysyłają Wyelgyego Łobrońcem.

      Potem wszystko pokasowały (ale od czego są powiadomienia na pocztę, ups) i wysmażyły pełną bólu dupci notkę* o tym, jak bardzo je obrażam. XDDDDDD

      *też już jej na blogasku nie ma, ale screeny zostały, szkoda żeby lolcontent przepadł.

      Usuń
    17. Chyba wrzucałam na forumku gdzieś. Nie chce mi się teraz grzebać. ;/

      Usuń
    18. "Tutaj przytoczyłaś jedynie pierwsze oceny, które nigdy nie są dobre, ale w ostatnich notach oceniające się starały choć trochę pomóc autorkom blogów."

      Ocena z października 2015, bodaj przedostatnia na blogu:

      "No tutaj to totalnie ro****ałaś system, po prostu mam ochotę tak Cię trzasnąć, że te wszystkie ciotowate postacie opuszczą Twoją piękną główkę."

      Zaiste, nie ma to jak fachowa porada.

      Usuń
  17. https://www.facebook.com/HumanistkaNaObcasach/posts/555580421263611
    Jestem zaskoczony, ale mi przykro, Deneve, bo brałem Cię za inną osobę. Chyba, że ktoś się pod Ciebie podszywa od roku, a Ty - jakimś cudem - tego nie zauważyłaś, w co wątpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rofl. :D Nigdy nie byłam na tym forum, ani nawet nie czytam Humanistki na obcasach.

      Usuń
    2. A no i btw., nie googlam siebie po Internetach wbrew temu, co niektórzy mogą myśleć. ;p

      Usuń
    3. Dobra, dobra, wiadomo, że guglasz siebie sama przynajmniej dwieście razy dziennie, żeby sobie fejmów nabić. ;D

      Usuń
    4. Odnosząc się do samego podszywania jako takiego, a nie konkretnego przypadku - eee... co jest w tym niby cudownego? Wy regularnie, dzień po dniu, przeczesujecie sieć w poszukaniu swojego nicka?
      Ja się kiedyś przez przypadek dowiedziałam, że osoba o moim nicku udziela się na forum drarry (przy czym po prostu była to zbieżność). Była tam - chyba, nie pamiętam - przez dłuższy okres czasu i na pewno bym sama tego nie zauważyła. A przecież według takiej logiki pewnie powinnam, bo zdarza mi się czytywać fanfiki i nawet drarry też. Jestem pewna, że na innych foraskach, stronach etc., też są osoby o takim nicku jak moim, ale nigdy nie będę tego świadoma, bo nie znam każdego forum w necie ani nie przeszukuję regularnie miliona stron google w nadziei na widok mojego nicku.

      Usuń
    5. Zerknijmy na konto "Deneve.":
      http://i65.tinypic.com/idx74n.jpg
      Nie mam 20 lat, a 22. Za jakiś tydzień 23, więc nie bardzo mogłam urodzić się latem. Poza tym mój numer gg to: 5100923
      Kind of jakby nie ja.

      Usuń
    6. Proszę opuścić Internet, nie ma tu miejsca dla ludzi po 20. Pracą byś się zajęła, dzieciom obiad ugotowała.

      Usuń
    7. Przepraszam, już wychodzę ;-;

      Usuń
    8. Babciu, a upieczesz sobie ciasto marchewkowe na urodziny i mnie poczęstujesz?

      Usuń
    9. *nic nie mówi, tylko cichutko płacze w trumnie*

      Usuń
    10. Przecież masz dopiero 99,5, czemu już siedzisz w trumnie? Jeszcze całe szycie przed tobą, mamusiu!

      Usuń
    11. Dobra, zbiorę w całość to, co napisałam też na fejsie:
      Dzień dobry, Internecie! Ktoś się pode mnie podszywa. :D
      http://i64.tinypic.com/2cy5s8w.jpg - edytowano przez Milejdi Eris, czyli wcześniej użytkowniczka miała inny nick, co nie? ;) Trudno, Watsonie z komci, żeby sytuacja miała miejsce od roku. :P

      http://i66.tinypic.com/s6nihd.jpg - nawet na swoim profilu przedstawia się jako "Eris".

      "Aśka aka Eris aka Milejdi aka Deneve. ;^;" - w postach również.
      (wait, what, nie mam na imię Aśka... raczej Iza...)

      http://i65.tinypic.com/idx74n.jpg - plus za moment kończę 23 lata, więc nie mogę być z rocznika 95, a 93... no i tym bardziej nie urodziłam się latem. ;)

      Sprawę uważam za zamkniętą.

      Usuń
    12. A i ten, nie mogłam tego "przez rok nie zauważać", bo ta osoba miała wcześniej nick "Milejdi Eris", co widać na screenach. Nick został zmieniony jakoś ostatnio, pewnie właśnie w celu wywołania gównoburzy. No, ale słabo wyszło, bo przynajmniej dane mogłyby się zgadzać z moimi. ;) Wtedy troll byłby lepszy.

      Usuń
    13. 18 sierpień?
      To... to... to coś się wykluło dokładnie trzy lata po mnie.

      Usuń
    14. Dobra, dobra, babciu, i tak wszyscy wiedzą, że to twoja druga osobowość się ucieleśniła. :P

      Usuń
    15. To wszystko przez to, że grałam w Life is strange, musiałam stworzyć alternatywną rzeczywistość, w której grasuje alternatywna Deneve i świat się wali teraz.

      Usuń
    16. Dęku, chyba masz psychofankę. Popatrz: http://fragowcy.pl/index.php?/topic/111-heyka/#comment-354

      Btw, laska nazywa się Joanna Michalska.

      Usuń
    17. Lol, pod Leleth też się podszywa: http://unitedfrag.pl/showthread.php?tid=25#pid38

      Usuń
    18. Eee... A mnie tylko opko splagiatowali. Czuję się taka niepopularna!

      Usuń
    19. Shun, szpiegulo. :D
      Widzisz, Deg. Laska ukradła nie dość, że nicka, to jeszcze avatara, którego używam na forach. Piksel w piksel taki sam. Tutaj mam ten sam, z tą różnicą, że jest w oryginalnym kolorze, a nie niebieski.

      Usuń
    20. Zawsze wiedziałam, że Shun to haker. Ostatnio zakleiłam sobie kamerkę w lapku, żeby już nie mogła mnie podglądać!
      Chyba za często zmieniam awki, to na pewno dlatego.

      Usuń
    21. Deg, zawsze chciałam popatrzeć na twoje kopyta. xD

      Dę: Laska podaje, że jest ze Świecia. Serio, musi mieć ostro nasrane we łbie. Btw, to ona ostatnio podniecała się na wszystkich szałtach świata moją aniołkowatością (na forumowowym też). Mam nadzieję, że pode mnie się nie zacznie podszywać, to megacreepy. D;

      Usuń
    22. Łoooo, to się dzieje. Skąd masz takie info, że ze Świecia? Rzadko tam bywam i raczej nie utrzymuję z nikim kontaktów, więc to ciekawe.

      Usuń
    23. W jednym poście na tym forasku, gdzie używa nicku Leleth, przeprowadza wywiad sama ze sobą i przyznaje sobie cztery macki (takie obrazki, jakich używamy na mackalni)... Albo to jakieś zaburzenia psychiczne, albo patologiczna głupota.

      Usuń
    24. Dziewczyna ma coś z łbem nie tak:
      Generalnie laska skopiowała nawet mój opis z bloga
      http://fragowcy.pl/index.php?/topic/111-heyka/#comment-354 - jej na forum
      http://lzy-niewiernego.blogspot.com/p/deneve.html - mój na blogu

      WTF

      Usuń
    25. Hę? Aniołkowatością? Kojarzy mi się z "aniołkiem stróżem" od imp.

      Usuń
    26. Aha, Shun, teraz podziwianie kopyt jest odpłatne.

      Usuń
    27. No właśnie tym Aniołem Stróżem się podniecała wszędzie, dlatego srogo lolłam, że to ta Eris (z szałta Inkwizytorni ją kojarzyłam), bo już wcześniej dawała oznaki, że ma coś nie tak z garem.

      Usuń
    28. Inkwizytornia skomentowała: http://inkwizytornia.blogspot.com/2016/01/z-ostatniej-chwili-eris-plagiatorka.html#more

      Usuń
    29. Ej, w ogóle, Watsonie, dzięki za wyniuchanie tego. :D

      Usuń
    30. Ja się pytam, gdzie jest Szerlok? Dx

      Usuń
    31. Deg, jestem twoją teściową, mam swoje prawa! Minimum jedno darmowe oglądanie w tygodniu, hmpf!

      Usuń
  18. "Tak właściwie w ogóle nie rozumiem idei tworzenia czegoś takiego jak ocenialnie czy te szydercze litanie o pomstę do nieba, jakie wypisują strony podobne do Twojej"
    xD płaczę. Arschschmerz tak motzno.

    Swoją drogą, uważaj Den. Może ten anonimek jest z PIS-u?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ej!
    Po pierwsze: nad książką się nie żre (nad laptopem/klawiaturą też nie).

    Wcześniejsza analiza z Poradnika Pisania:
    Zauważcie, że... *tutaj sięgnęłam po kolejnego pączka i zapomniałam, o czym chciałam napisać*.
    Nie rozumiem tego zajścia, proszę mi wytłumaczyć. Rajt nał.

    Dziękuje,
    Pan m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję bez bicia, że zawsze jem nad klawiaturą. Dokładnie tak to wygląda. Przyłapaliście mnie. :(

      Usuń
    2. Gdybym tak zrobiła, jak na obrazku, miałabym drugiego kota...

      Usuń
    3. Im więcej jedzenia wpadnie w klawiaturę, tym dłużej działa. #DowodyEmpiryczne

      Usuń
    4. No jasne, ze trzeba karmić!

      Usuń
  20. Hej, witajcie.
    Tutaj Amnesia, ta „psiapsióła znad morza”. Dopiero teraz, hm… odważyłam się zainterweniować, ponieważ wcześniej sądziłam, że mnie zjedziecie (pewnie słusznie xD). No ale trudno. Żyje się raz, podobno. A to tylko internety xD. Przyznaję się do wszystkich grzechów popełnionych na KE (spowiedź na karnym kaktusie xD). Macie rację, dziewczyny (i panowie, jeśli jacyś tutaj są). Moje oceny były tragiczne, głupie i nieśmieszne, a wręcz obrzydliwe. I przede wszystkim nie pomagały autorkom blogów. Macie rację co do tego, że w jakiś sposób wyżywałam się na tamtych dziewczynach i za to je również chciałabym przeprosić. W szczególności autorki trzech blogów: „Kiedy tajemnice przysłaniają życie”, „Bo los pragnie byś spełnił swoją własną legendę” oraz „Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem”. Mogłabym się tłumaczyć, że ostatni rok był ciężki, bla bla bla, ale pewnie każdy mógłby tak powiedzieć. Więc bez ładnych słówek: zawaliłam sprawę po całości. Hm… Kolejna sprawa to nasze odejście z KE. Myślałam nad tym już od dłuższego czasu, mniej więcej tak od września, że chyba już najwyższa pora pożegnać się z KE. A jedynie post Deneve o KE utwierdził mnie w tym przekonaniu. Zapewne reszta załogi miała tak samo. Kolejne: niestety, ale nie znam żadnego M. Piórkowskiego czy jak tam temu gościowi jest xD. Nie wiem, czy miał rację czy nie, ale rzucił się na żer i poległ xD. Jeszcze jak mam taką możliwość to chciałabym przeprosić i podziękować Shun. Przepraszam ją za to, że zachowywałam się jak gimbaza, a dziękuję za wszystkie komentarze, które nie zostały co prawda opublikowane, ale wszystkie przeczytałam i zrobiłam sobie screena. Bardzo dużo się nauczyłam z jej wskazówek :).
    I mam jeszcze tylko jedną małą prośbę: proszę, tutaj możecie mnie hejcić, tę Amnesię z KE, ale nie przenoście tego na moje opowiadanie. Jest dla mnie bardzo ważne i nie chciałabym przeżywać niezliczonych komentarzy z hejtami. Oczywiście, jeśli ktoś chce tę historię skrytykować, to zapraszam :D. Krytyka rozwija bardziej niż głaskanie po główce.
    Kurczę, ale się rozpisałam xD. No nic, pozdrawiam wszystkich tutaj obecnych, a w szczególności Shun i Deneve :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. That's my girl! A tak serio, cieszę się, że widzisz, że żarty o kupie są niesmaczne i nie reagujesz już wściekłością na wytkniecie tego. :)

      Usuń
    2. Chyba musiałam dorosnąć. xD
      Wiesz, jak to jest. Widmo maturki wisi nad głową, więc człowiek postanawia zrobić coś ze swoim życiem. :)

      Usuń
    3. Spoko. Jakbym się miała przejmować takimi rzeczami, musiałabym mieć mentalnie 6 lat*. ;)

      *a mam 16, jeee, mogę schodzić na śniadanie. Do piwnicy. :>

      Usuń
    4. Ja mam nadzieję, że kiedyś również będę miała takie mentalne 16 lat, jak ty, Shun. xD Ale sądząc po tamtych głupotach w ocenkach, to chyba będę musiała jeszcze sporo poczekać. xD

      Usuń
    5. Oj, no bez przesady. Twoje komentarze tutaj świadczą o tym, że masz nawet więcej. :)

      I nie możesz już schodzić na śniadanie, hahaha, dobrze ci tak. ;p

      Usuń
    6. Nie mogę na śniadanko? :( Co ja biedna teraz pocznę ze swoim (nie)życiem? :p

      Usuń
    7. Chyba dzisiaj odpuszczę sobie naukę na sprawdzianik, a poczytam pozostałe kaktusiątka. Chociaż trochę się oderwę od bulu i rzalu maturalnego. xD

      Usuń
    8. Chyba dzisiaj odpuszczę sobie naukę na sprawdzianik, a poczytam pozostałe kaktusiątka. Chociaż trochę się oderwę od bulu i rzalu maturalnego. xD

      Usuń
  21. Tytuł Zbawiciela Blogosfery chyba nieodpowiednio powędrował do Leleth. Deneve, czynisz cuda. TWOJE RENCE LECZO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mogę być, no nie wiem, Mesjaszem? Uzdrowicielem? Buddą? Albo coś? Bo trochę boję się Leleth i nie chciałabym popaść w niełaskę. Czycoś.

      Usuń
    2. Zbigniewem Nowakiem Blogosfery. ;D

      Usuń
    3. Babciu, ty się kogoś boisz? Jag to tag?!

      Usuń
    4. Mój tata ma na imię Zbigniew, masz coś do niego? ^.-

      Usuń
    5. Tak, boję się Leleth. Jeszcze mnie nie zbawi i coftedy?

      Usuń
    6. Babcia, nie bój żaby, kupimy nowy dywan dla Zbawiciela i się go udobrucha. :D

      Usuń
    7. Jak będą w nim mole, to wątpię, żebyś ją udobruchał. ._.

      Usuń
    8. A to mole już nie zasługują na zbawienie? Dyskrymiacja!!!

      Usuń
    9. To już wiadomo, dlaczego twoje ręce leczą. ;p

      Usuń
    10. Po cholerę mi jakiś dywan. Hajsy mi dajcie.
      Deg za kwestionowanie mojego autorytetu nie zostanie zbawiona.

      Usuń
    11. Dywan to szacuneg, dywan to fejmy, dywan to suafa! Jak nie chcesz dywanu, to ja nie chcę takiego Zbawiciela, o! Foch.

      Usuń
    12. Nie potrzebuję twojej łaski.
      Zamierzam być Antychrystem Blogosfery.

      Usuń
    13. Zamierzać to sobie możesz, ale czy ktoś cię na to stanowisko namaścił?
      Szałt, królestwo moje nie jest z tego świata.

      Usuń
    14. To po czo ci hajsy? o.O

      Usuń
    15. Co, w innym królestwie już nie może być hajsów?

      Usuń
    16. Winc czemu nie może być też dywanów?

      Usuń
    17. Ale koty mają, na czym się się rozkładać! No i mole czyszczą dywany. :D

      Usuń
    18. Co? Nie lubisz kotów?!

      Usuń
    19. ...ale co masz do moli? Też zwierzaki jak każde inne. Latają sobie radośnie po pokoju, takie słodziaki!

      Usuń
    20. To niech sobie latają po twoim.

      Usuń
    21. Jaki z ciebie Zbawiciel, jak moli nie umiesz zbawić? Podróba, a nie Zbawiciel Blogosfery!

      Usuń
    22. A co ma do tego zbawienie, niech sobie będą zbawione, ale z dala ode mnie.

      Usuń
    23. Degausser, jak śmiesz występować przeciwko Zbawicielowi Blogosfery? Jesteś Antychrystem, złem i masz wszy w pępku. Twoja matka to Godzilla, a ojcem jest jakiś zapity szczur kanałowy. Spłoń, przeklęty pomiocie szatana.

      Usuń
    24. Aaaa, Deggie, zapomniałem o tobie! Wybacz, ale jesteś za urocza na Antychrysta. ;)
      Jako Zbawiciel powinnaś kochać wszystkie stworzonka, Leleth podróbo!

      Usuń
    25. Niscy ludzie so bliżej piekła.

      Usuń
    26. Ej, kto obraża Deggie?!

      Usuń
    27. @Anonimowy - Zaprawdę powiadam ci, dziś jeszcze ze mną będziesz w raju, ale jednak miłuj bliźniego swego jak siebie samego.
      @Szałt - miłość na odległość to dobre rozwiązanie dla niektórych ;P.

      Usuń
    28. Wszyscy wiedzą, że Degausser tylko udaje mondrą, a tak naprawdę odbija jej tylko na punkcie sławy. Nie wiem skąd biorą się takie pokraki w internecie.

      Usuń
    29. Ale na odległość nie da się uprawiać seksów...

      Usuń
    30. Zachowaj swoje fantazje o seksie z molami dla siebie.

      Usuń
    31. Ogarnijcie się, bo robicie taki spam, że nie mogę pizzy zamówić, bo mi powiadomienia z maila wyskakują :v

      Usuń
    32. A kto powiedział, że chciałem z molami? Teraz wychodzi, kto tu ma fantazje z molami w roli głównej...

      Usuń
    33. Postaram się, Zbawicielu Leleth, jednak ciężko patrzeć, kiedy obrażają cię takie zera. Mam wrażenie, że niektórzy uciekli z gimbazy.

      Usuń
    34. Wyłącz neta, to zamówisz. (Telefonicznie).
      Hehe.

      Usuń
    35. Babciu, ale dla twojego żołądka dobry jest tylko gruz, a nie jakaś tam pizza...

      Usuń
    36. Nie, nie lubię przez telefon. Poza tym przez neta od razu płacę. :C (a dobra jest, z bekonem, salami, cebulą i pieczarkami... i podwójnym serem).

      Usuń
    37. I znów lekarz zarządzi ci lewatywę, babciu!

      Usuń
    38. Ja pierdu :D. A raczej: Skopierdu!

      Usuń
    39. Pierda Skoi w to nie mieszaj, bo blogosfera tego nie strzymie. :P

      Usuń
    40. Powinieneś jej na drzewku genealogicznym dorobić taką radioaktywną zieloną chmurę. Na pewno jej się spodoba, gwarantuję!

      Usuń
    41. To całkiem dobry pomysł! Tylko nie wiem, czy znajdę odpowiednią grafikę...

      Usuń
  22. Chcesz, żebyśmy tak zaspamowali, że nie zamówisz? Bo jak będziesz robić smaka, tak się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stworzyłam swój własny wątek, bo jestem pro hakerem i nie lubię się mieszać z plebsem!

      Usuń
    2. Tak, prohakerem, który nie umie zrobić kopii google.

      Usuń
    3. Taki z ciebie haker jak z martwej mrówki akrobata.

      Usuń
    4. Mam na to idealny cytat (motywujący!): "On average the sloth can move around 3 feet per minute which is an impressive 3 feet per minute faster than a dead sloth".

      Usuń
  23. Ocenka mojego blogaska na Kaktusie!
    #tylewygrać #Denevejesteświelka
    /k02

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Obrazek dostałam od Mewtiny. Obsługiwane przez usługę Blogger.