Kolce sprawiedliwości

sobota, 5 lipca 2014

To raczej koniec

So, yep, that's it.

Nie wydaje mi się, żebym wróciła jeszcze do Kaktusa. Długo nosiłam się z zamiarem napisania tego posta, w końcu kiedyś trzeba. Tym bardziej, że za chwilę mnie nie będzie. No, w każdym razie: sprawa ma się tak, że ogarnęłam się życiowo i mogłabym wrócić, tylko że... Do czego? Problem leży w materiale. Nie mam zamiaru odgrzewać w kółko tych samych ocenialni, bo to będzie nudne. A kopanie kotków w postaci 12-letnich dziewczynek bawiących się w ocenki nie byłoby zabawne, przeciwnie – żenujące w cholerę...

Dlatego wyjścia są dwa. Mogłabym rozszerzyć w jakiś sposób działalność, ale na polu analiz opkowych jest tyle osób lepszych ode mnie, że nie wiem, czy jest sens. I mogłabym rzucić to w cholerę.

A poza tym, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

(gifa bezczelnie ukradłam z joemonstera, ale pewnie jest też gdzieś indziej w Internetach)

Cholera, smutno mi teraz. :/

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie że jest sens! Jeśli nadal chcesz zajmować się tym w takiej czy innej formie, to nie ma co się oglądać na inne analizatornie. Takich rzeczy nigdy dość, szczególnie kiedy jest się dobrym w te klocki.

    Mam nadzieję, że mimo wszystko nie zrezygnujesz całkiem. W razie czego miałabyś już dwie czytelniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdziekolwiek pójdziesz, ja będę to czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No szkoda no, straszna szkoda. Ale przecież analizowanie ma sprawiać przyjemność również Tobie, bo przecież żadnej satysfakcji materialnej z tego nie ma.
    Ale też mi smutno :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny kaktus :<

    Nigdy wcześniej nie komentowałam, ale kaktusa czytywałam od dłuższego czasu i to smutne, że miałoby się skończyć. A absurdów w blogosferze jest tyle, że starczy przecież dla każdego! Dlatego mam nadzieję, że jednak nie zrezygnujesz całkowicie z analizowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łee... wyję do księżyca, którego dziś nie ma...
    Łee... Internety ómarły, już nie będą takie same...
    Łee... ale to prawda...
    Łee... to takie smutne...
    ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nam też, Den, nam też :<

    OdpowiedzUsuń
  8. No kurde, teraz ocenkowicze będą bezkarni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to brak kaktusów?
    Zawsze jest do czego wracać, nawet jakby miało się robić coś od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To była jedyna analizatornia jaką czytałam ._. mam nadzieje, ze to nie koniec blogowania :<

    OdpowiedzUsuń
  11. Analizatorni dobrych i wciąż aktywnych naliczę może ze dwie, więc nie migaj się tu z tym że "są lepsi od ciebie" : P Noale, wiadomo, nie każdy ma czas i chęci, choć zacięcie napewno u ciebie było, hehe.
    Trzymaj się Deneve, smutamy razem z tobą.
    Zelaznostopy

    OdpowiedzUsuń
  12. Co, za małą łapówkę dałem? Pazerniacha!

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim zdaniem nowe ocenialnie są bardzo potrzebne. Jak już ktoś wspomniał, dobre są może ze dwie czy trzy, reszta taka sobie albo też zawiesiła działalność i wybór jest za mały.
    Skoro ludzie zaglądają tu regularnie, czekając na nową analizę, to najlepszy dowód na to, że będą chętnie czytać i o ile analizowanie po prostu Ci się nie znudziło to nie masz dobrego usprawiedliwienia ;) Zawsze możesz też pomieszać analizy opek z analizami ocenek, jeśli trafi się dobry materiał.
    Nie daj się prosić, już tyle czasu na Ciebie z utęsknieniem czekamy :)
    Goma

    OdpowiedzUsuń
  14. smutno mi :<

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogłabyś analizować złe analizatornie, ostatnio trochę się ich pokazało ^,^

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie możesz nas tak zostawić, Karny Kaktus jest jednym z najważniejszych obrońców logiki. Uważam, że ''oceniające'', które bez odpowiedniej wiedzy i umiejętności, bez względu na wiek, biorą się za krytykę, są dużym zagrożeniem dla internetów. Do ocenialni zgłaszają się przeważnie osoby rozpoczynające swoje pisanie lub takie, które chcą dowiedzieć się co robią źle. Genialna ''oceniająca'' poprawi błędy w nieodpowiedni sposób lub przyczepi się do czegoś, choć nie powinna, a jakiś dzieciak weźmie to wszystko jako wspaniałą radę i już spaczenie na mózg.
    Ponadto, ostatnimi czasami tak wiele osób zajęło się pisaniem opowiadań/książek/ocenialnii, że miejsca starczy dla każdego logicznie myślącego analizatora. Jeśli dzisiaj nie ma materiału, będzie jutro.
    Zgadzam się z przedmówcami i sądzę, że to czy powinnaś prowadzić analizatornię zależy jedynie od twojej chęci i czasu.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Obrazek dostałam od Mewtiny. Obsługiwane przez usługę Blogger.