Kolce sprawiedliwości

czwartek, 7 lutego 2013

Poradnik Pisarki - jak nie pisać 1/1

Wiele osób pyta mnie, czy wezmę "pod lupę" tego lub tamtego bloga, czy w ogóle mam to w planach i czy blog "x" się pod to kwalifikuje. Powiem Wam tak: jeśli naprawdę nie macie swojej ocenialni nic do zarzucenia, to nie musicie obawiać się kaktusa. Ale radzę zastanowić się nad tym dwa razy, a nie z góry przyjąć, że "mój blog jest super mega zaje*isty, kaktusa niech się boją inni", bo możecie być rozczarowani.

Z miejsca kieruję też pytanie do Midori, bo na Rajku skasowano mojego komcia (jak zawsze), a brzmi ono tak: Midori, dlaczego, komentując kaktusa, mówisz, że to dobra inicjatywa itp. a w komciach na Rajku mówisz, że jestem zUa i w ogóle? Hipokryzja to bardzo brzydka rzecz :< Oczywiście nie chcę Cię tu w żaden sposób piętnować,  czy coś, tylko pytam.

Z ogłoszeń parafialnych: widziałam w owadowym sklepie kaktusy za jakieś 6zł. Nikt nie chce mi go [kaktusa] kupić :(

Kolejną sprawą jest to, że lo la napisała do mnie na gg (anonimowo, bo myślała, że nie mam jej numeru gg). Dowiedziałam się, że mentalnie mam 12 lat ("to było z Twojej strony chamskie i dziecinne-swoim zachowaniem nie udowodniłaś swojego wieku czy poziomu, powiem więcej-zachowałaś się jak 12-latka.") i apelowała do mojej moralności, cytuję: "Jakbyś poczuła się gdyby teraz jakaś ocenialnia zmieszała Cię z błotem?", groziła mi sądem i skoro na prywatnym blogu napisałam notkę o mokrym dywaniku w łazience, a czasami zdarza się, że rzucę tam mięsem, to COŚ ZE MNĄ NIE TAK. Poczułam się zniszczona i sponiewierana, moje życie już nigdy nie będzie takie, jak dawniej.







No dobrze, pośmialiśmy się, a teraz do rzeczy!

Dzisiejszy kaktus wędruje do Poradnika Pisarki. Urzekły mnie rady, które tam znalazłam i... Ach, to zobaczycie później. Standardowo, oto kaktus, którego właścicielki bloga mogą sobie wkleić:
Mój wewnętrzny złośliwiec mówi mi, że na samym początku powinnam zaznaczyć, iż autorki tego blogasia mają niepohamowaną manierę wstawiania "więc" na początku zdania. Zawsze wydawało mi się, że tego typu błędy zostały już obśmiane milion razy, a pani na polskim zaznaczała, że tak się nie mówi/pisze. Widać jeszcze nie wszędzie to dotarło.

O załodze
Muszę powiedzieć, że na samym początku wędrówki po tym blogu, nie spodziewałam się rzeczy aż tak strasznych, a jednak. We wszystkich opisach mamy przykład "bycia tró" i nienawiści do świata, niewiary w miłość w wieku trzynastu lat, każda z pozoru miła, ale jednak chamska i takie tam. Pozwólcie, że nie będę tego komentować, bo, znając życie, weszłoby to w sferę prywatną, a tego chcemy tu uniknąć.

W każdym razie:
Uwaga, reklama podprogowa:
Jako blogerka marzy aby otrzymać pod jednym z rozdziałów ponad 50 komentarzy, stać się sławną blogerką.
Jest to zaprawdę aluzja lekka niczym świeżo wypalona cegła. Taka cicha podpowiedź, że może, skoro już to czytacie, to wejdziecie na jej blogaska i zostawicie komentarz... Nieco dalej wprowadzamy nowy porządek świata:
Oczekuje również aby [ludzie] nie palili, nie pili i nie bluźnili nazbyt często. 
 Lecimy z ocenkami i pomocami!

[002] Ocena bloga coverllet - Sharley Shy.
Zapewniam Was - kryteria powalają. Po pierwsze dlatego, że pierwszym ocenianym punktem jest wygląd bloga, później treść, pierwsze wrażenie i ogólne wrażenie. Wiadomo, że grafika z wrażeniem ma sporo wspólnego, tym bardziej z ogólnym, dlatego szczególnie nie rozumiem, dlaczego dalej wrażenie rozbite jest na "pierwsze" i "ogólne".

Same oceny mają raczej formę świstka z pralni i mówią nam tyle, że oceniająca nie lubi "1D", przez co miała ochotę opuścić bloga, ewentualnie wspomni, że nie lubi gifków z Miley Cyrus, bo są już niemodne i w ogóle too mainstream.

Mamy też bardzo profesjonalne opinie dotyczące grafiki, o, choćby tutaj:
Postacie, a raczej ich twarze - nie są beznadziejnie posklejane w programie typu Paint
I wszystko jasne. Wystarczy mieć program Topaz Clean (czy jak to tam) i świat staje się piękniejszy i płaski, a każdy nagłówek, nie dość, że wygląda okropnie, to jeszcze tak samo. Ale taka teraz moda, nie znam się, prawda... 

Tutaj mamy kolejny przykład zaprzeczania samej sobie - to lubię najbardziej.
 jednak mam słabość do przeglądania bohaterów, choć wcześniej nie wykazywałam nimi najmniejszego zainteresowania
Klasyczny przykład: "tak, ale jednak nie".
Co do czcionki również nie mam zastrzeżeń, lubuję się w Georgii
Myślę, że w takim razie Kaktus też oceniającej się spodoba.

Już w treści mamy odniesienia do tego, czy wątek jest główny, czy może nie. Oceniająca wreszcie sama nie potrafi się zdecydować:
Wątek próby samobójstwa, przewijający się jakby w tle, ale jednak wyraźny - duży plus.
Oczekujesz od oceniającej, by oceniła Cię obiektywnie? Zapomnij.
Przepraszam, że jestem taka cięta, ale chciałabym ocenić Cię subiektywnie.
Zwykle oceniający są cięci właśnie dlatego, że chodzi tu ocenę subiektywną. Wszystko się wyjaśnia, tajemnica blogasków została rozwiązana i czuję, że jako detektyw Dencia mogę przejść na zasłużoną emeryturę.

Jeśli chodzi o samą treść, moim zdaniem blog naprał tępa dopiero w rozdziale siódmym, kiedy dowiadujemy się o gwałcie. 
Jak wszyscy wiemy, za ocenianie biorą się tylko osoby, które naprawdę dobrze radzą sobie z ortografią i interpunkcją. Oczywiście zaraz padnie argument: "nikt nam za to nie płaci, więc może być z błędami", taaa... Tacy właśnie ludzie oceniają Wasze blogi. Przemyślcie to, zanim zgłosicie się gdzieś do oceny, no, chyba że zgłaszacie się dla lolcontentu - wtedy droga wolna.

Dalej mamy punkt odnośnie "pierwszego wrażenia", w którym oceniająca pisze o atrybutach bloga, które są raczej dodatkami (np. tytuły notek w języku hiszpańskim), a już po chwili mamy...
4. Ogólne wrażenie.

Większość kwestii, które pragnęłam poruszyć, już poruszyłam, tak więc myślę, że nie będę się nadto rozpisywać.

Po kiego grzyba, ja się pytam, dwa praktycznie takie same punkty w kryteriach? Trzymajcie mnie, bo chyba mózg mi wypłynie okiem. Znowu szukam logiki tam, gdzie jej nie ma.

[003] Ocena bloga coverllet - Stay Strong.
Powiem tak:
Pomysł na ocenianie blogów był moim pomysłem ale szczerze mówiąc robię to pierwszy raz. No nic to zaczynamy. 
Nigdy tego nie robiła, ale w końcu to był jej pomysł, no nie? Nie znam się, ale się wypowiem, ot co. Niby nie trzeba być piekarzem, żeby ocenić jakość chleba, ale jakieś kompetencje do tego raczej trzeba mieć.
Kiedy wcisnęłam link na twój blog i w oczy wpadł mi szablon od razu przypadł mi do gustu. 
Nowy trend: oceniająca wciska link na Twojego bloga. Dlaczego? Nie wiem, może było ich za mało? W każdym razie: szablony wpadają tu w oczy, bo zobaczyć je to już za mało, nie przeszkadza im to z kolei w przypadaniu do gustu, co akurat czasami się zdarza.

Na nagłówku są główni bohaterowie co jest jeszcze lepsze bo wiadomo, że nie wszyscy potrafią sobie wyobrazić jak wygląda bohater czy bohaterka.
Oczywiście! Bo w opowiadaniu nie ma opisów bohaterów, dlatego nie jesteśmy w stanie zobrazować sobie ich wyglądu. Seems legit. Pomińmy już to, że w opkach wszelkiego rodzaju raczą nas tekstami typu: "brązowowłosa" lub "blondynka", dlatego naprawdę nie da się zapamiętać, jak dany bohater wyglądał.

Co do układu - ja osobiście najlepiej go lubię także za to masz u mnie ogromny plus.
Nierosumnem. Niby nasz, ojczysty... Ale jednak nadal polski. Jeden z najtrudniejszych języków na świecie.
  Ale wgłębiając się dalej w zakładki.
Tak. To jest całe zdanie. Nie wyrwałam tego z żadnego kontekstu, przysięgam na najbardziej kolczastego kaktusa we wszechświecie.

Dalej mamy ocenę treści, pozwólcie, że zacytuję:
2. Treść

Co do samej treści. Ja osobiście nie mam zastrzeżeń ale wiadomo zdarzają się błędy stylistyczne, językowe i czasami pozmieniane lub pogubione literki ale to zdarza się każdemu. Nie będę się tu bardziej zagłębiać bo nie widzę takiej potrzeby.
Za treść otrzymujesz ode mnie : 8/10 pkt

Oto cała ocena treści. Najlepszym komentarzem będzie tu milczenie, tak sądzę. No dobra, jednak skomentuję: więcej na poradniku pisarki dowiecie się na temat swojego szabloniku, tego, że gifka w Waszym poście zobaczyć można na co drugim blogu, niż czegokolwiek sensownego o treści własnego opowiadania.

Ogólne wrażenie? Hmm.. Nad tym trzeba się poważnie zastanowić - ale nie w moim przypadku. 


Źródło 
 Rana cięta? Hmmm... Na pewno trzeba ją zaszyć - ale nie w moim przypadku.

Szczerze mówiąc sądzę, że jest rzadko spotykana - bynajmniej ja rzadko się z taką spotykam. 
BORZE, NIE. Tylko nie to! TYLKO NIE BYNAJMNIEJ! W błędach mało co irytuje mnie tak bardzo, jak "bynajmniej" używane zamiennie z "przynajmniej".
Chociaż autorka Stay Strong ma już siedemnaście lat i jest w szkole średniej (a przynajmniej tam być powinna), nadal nikt nie powiedział jej, że przed "bo" zawsze stawia się przecinek.

 Nic więcej dodać nie mogę bo po prostu nie ma do czego się przyczepić a nie będę wyszukiwać się jakiś niestworzonych rzeczy.
DEFIBRYLATOR! MAMY TU MARTWĄ INTERPUNKCJĘ!

Idę w kąt, żeby się wypłakać. Za treść dają tam 15 punktów, a za wygląd 20. Straciłam wiarę w ludzi. Straciłam wiarę w blogaski. Straciłam wiarę w cokolwiek. Teraz pozostaje mi już tylko zakon Jedi lub latający potwór spaghetti.

[004] Ocena bloga Shadow - Stay Strong.
 Mimo wszystko radziłabym ci zmienić kolorystykę - ta zieleń nie przemawia do mnie, jakoś w ogóle nie przepadam za tego typu odcieniem zielonego. 
Zmień kolor. Dlaczego? Bo oceniająca nie lubi tego odcienia. Nie pasuje jej do butów/torebki. No nie, nie możesz. Co? Mówisz, że to Twój blog? A weź się zamknij, chciałeś ocenę, to masz!

 Przenieśmy się w między czasie do opisu bohaterów - wchodzę licząc na jakieś opisy bądź cytaty i co zastaję? Zwykłe zdjęcia z podpisami, nic więcej. Urozmaiciło by to o wiele bardziej gdybyś dodały jakiś cytat, który odwzorowywał by bohaterów.
Hmmm... Zdaje mi się, czy gdzieś wcześniej mieliśmy już manię cytatów?

3. Pierwsze wrażenie

Moje szczere pierwsze wrażenie? Otwieram, patrzę na szablon 1D - wyłączam stronę ( to tak prywatnie).
Nie ma to jak prywatne uprzedzenia do jakiegoś tematu. Niby prywatnie, ale jednak po punktach pojedzie... 

Wytłumaczcie mi: jak to jest z tymi kryteriami. Jest to nieszczęsne pierwsze wrażenie i ogólne wrażenie. I oceniające piszą w ogólnym, że wszystko napisały już w pierwszym. Po wuja takie kryteria?

[006] Ocena bloga Shadow - Sharley Shy.
Chodzi o cytat na belce/nagłówku:
Bez Ciebie kochanie - nie sądzisz, że to trochę płytkie? I zupełnie bez sensu?
Może i płytkie - zależy, do czego się odnosi. Ale dlaczego od razu bez sensu? Bo oceniającej się nie podoba? Ano dlatego:
Zapoznałam się nieco z treścią i nawet ten tekst do niczego mi tu nie pasuje... w opowiadaniu nie ma przejawów rozstania ani wzmianki o jakiejkolwiek tęsknocie, więc po co ten bezsensowny tekst!?
*bodyplant na klawiaturze*
Oceniająca zapoznała się nieco z treścią. Wiecie, co pisze wyżej?
Oczywiście na początek zaznaczam, że udało mi się przeczytać jedynie kilka rozdziałów, ocena będzie jednak równie obiektywna - jak każda inna.
Nie wnikam w to, ile rozdziałów jest na blogu, ale jeśli jest ich ponad dziesięć i oceniająca zapoznała się z maksymalnie czterema z nich, to gratuluję toku myślenia. Szczególnie, że dalej bardzo krytykuje za to autorkę ocenianego bloga:
Czyżbyś poleciała na łatwiznę i strzeliła pierwszy lepszy ckliwy zwrot, ponieważ inne mniej lub bardziej, inteligentne adresy były zajęte? To tak NIE działa. 
Czymta mje, bo wyjda z siebie i stana obok.
 Radziłabym jednak zróżnicować nieco czcionki, bo nieciekawe jest połączenie Georgii z samą Georgią w takim zestawieniu jak Twoje.  
Bo połączenie Georgii z dziesięcioma innymi czcionkami jest wyżej punktowane. Zapamiętać.

Punktacja: Musiałam się długo zastanawiać, by nie ocenić Cię zbyt surowo, niestety daję jedynie 4 pkt/15 pkt.
Nie spodobał się jej napis na belce i czcionki. Za to 4/15. OK. Nie mam pytań.

Zaznaczam od razu, że z rozdziałów oceniam jedynie Prolog, Bohaterów, dwa ostatnie rozdziały oraz belkę zwaną Menu.
COOOOOOOOOOOOOOOO... Od kiedy bohaterowie i belka zwana Menu to rozdział?! Poza tym oceniająca ocenia raptem trzy rozdziały... *uspokój się, Den, to, że masz pięćdziesiąt stron tekstu gdzieś tam, nie znaczy, że trafisz na oceniającą, która oceni Ci go na podstawie dwóch...* - chyba muszę zacząć brać coś na uspokojenie. 

Oceniająca jest medium:
(widzisz? nie czytając dokładnej treści - wiem co się stanie)

Chociaż mnie byłoby bardzo wstyd przyznać się, że nie czytałam "dokładnej treści" (a może oceniająca skusiła się na niedokładną treść? Kto wie, kto wie...).

Powinnaś odnieść się nieco swoich planów dotyczących historii (chyba, że ich nie masz, wtedy podziwiam Cię za spontaniczność - ironia)
 Dobrze, że Sharley Shy zaznaczyła tę ironię, gdyż była tak subtelna, że nie szło jej wyczuć na pierwszy rzut oka. Prolog skończony? Okay! Przeskakujemy do rozdziału trzynastego, jak rozbebeszać fabułę, to po całości!

Na początek - NIENAWIDZĘ gdy ktoś linkuje słowo ubrałam się i wstawia do rozdziału zdjęcia rzeczy, w które akurat ubrała się główna bohaterka.
Okej, o ile zdjęcia ubranek w opku są nie na miejscu, to... 

Przepraszam, że spytam, ale CO MNIE TO OBCHODZI co ona nosi? 
A potem żali Ci się taka... oceniająca, że niczego nie opisujesz.

Czy czytając książkę też zauważyliście, by kiedykolwiek ktokolwiek wklejał między tekst zdjęcia ubrań? Lub zdjęcia makijażu? NIE. Więc upraszam, byście w końcu nauczyły się, że swoje niespełnione marzenia dotyczące mody zostawcie dla siebie!
A ja upraszam, by oceniająca zeszła trochę z tonu, bo obrażaniem autorek daleko nie zajdzie (co innego ja, prawda <3 ja podobno jadę tutaj personalnie jak leci, nic, tylko mi pozew wysłać! Tutaj możecie to zrobić: KLIK). Ponadto wyrażam szczere nadzieje, że oceniająca w końcu zostawi swoje niespełnione marzenia dotyczące oceniania i nie będzie praktykować takiej formy ocen (podbudowanie siebie kosztem innych? Tak, to właśnie tam).

" Oczywiście powiedziałam jej, że znam chłopaków z One Direction. Dziewczyna była zaskoczona" - naprawdę, błagam, nie proszę, błagam - pisz racjonalnie. Tak po prostu powiedziała jej, że zna 1D i tamta tak po prostu to zaakceptowała?
- Oh, cześć... znam Madonnę!
- Super! Jestem zaskoczona!

...

Nie wiem, skąd wyobrażenie, że absolutnie KAŻDY, kto spotka kogoś sławnego w mieście i zamieni z nim kilka słów, absolutnie szcza po majtach i ma kisiel/galaretę w bieliźnie. No, ale, jak widać, wiedza o życiu zaliczona na piątkę (JESTĘ EKSPERTĘ - możecie zadawać pytania). A tak btw: albo kursywa, albo cudzysłów.

"(...) mój wzrok pokierowałam na rosnące, zielone drzewa." - no to wysiliłaś się z opisem, naprawdę... 
 Borze zielony. Lepszy taki, niż żaden. Fakt, nie powala, ale żeby się od razu czepiać?

Rady eksperta dotyczące rozdziału? Proszę bardzo.

Co do samego rozdziału, są to jedynie flaki z olejem.
Z rozdziałami pojechałaś po całości, zresztą, zdążyłam przeczytać rozdział pierwszy i od razu rzuciło mi się w oczy, że główna bohaterka to po prostu rozkapryszone dziecko, które uważa, że nic gorszego, niż przeprowadzka nie może jej się w życiu przydarzyć. Czuję się, jakbym miała do czynienia z niewychowanym bachorem.
No, urwał jego nać. Tutaj to Wam powiem, że wydupiły mi żyły na karku. O zasadach wychowania mówi Wam osoba, która obraża autorkę opowiadania w swojej ocenie, bo czuje się od niej lepsza. Ale co ja tam wiem, piszę kaktusa i mam 12 lat.
Pan pozew już się zbliża! Już puka do mych drzwi, pobiegnę go przywitać, z radości serce drży!

Dotyczy podstrony z bohaterami:
Nieestetyczne napisy, słabej jakości zdjęcia i ZERO, powtórzę - ZERO jakichkolwiek opisów.

Split ego, part II. Wcześniej czepiała się (troszkę nieudolnego, ale jednak) opisu bohatera i jego ubrań. Kochamy zaprzeczać samym sobie! 

 Swoje wyobrażenia względem występujących postaci powinnaś zachować w tym momencie dla siebie, skoro pokazujesz ludziom coś takiego. 
Swoje wypociny względem cudzych blogów powinnaś w tym momencie zachować dla siebie, skoro piszesz ludziom coś takiego - kij ma dwa końce, wiesz? Uważaj, żebyś przypadkiem nie wsadziła go sobie w oko.
Na internecie jest wiele świetnych zdjęć, które mogłaś wstawić 
W Internecie zdjęć już nie ma. Wszystkie wyszły i na nim usiadły.
 ja sama ewakuuję się stamtąd, nie mam co oceniać.
Jooo, też bym tak mogła powiedzieć. Tutaj już tylko krokodyle łzy są w stanie to podsumować.

I ostatnie, czyli treść reszty podstron - Na początek zwiastun. Cóż, prosty, na temat, ogółem jest ok, choć nie zachwyca, ale nie mnie to oceniać.
Czyli oceniająca zajrzała tam, bo...? 
 nie zwracałam uwagi na tematykę, mimo, że zespół One Direction jest mi zupełnie obojętny
Mój mistrz. Nie dość, że przecinek przed "mimo", to przed "że" też trafił. Coś nowego, bo albo jest poprawnie postawiony, przed całym wyrażeniem, albo tylko przed "że".

Konkluzja z całości oceny:
 Radzę ciężko pracować nad sobą, jeśli pisanie sprawia Ci przyjemność. Jednak jeśli robisz to z nudów lub dla tzw. sławy, naprawdę skończ z tym, bo to do niczego nie prowadzi. 
Liczysz na rady? Ok., rada na dziś: skończ z tym.

Kolejny post chciałam ominąć, ale przeczytałam początek i stwierdziłam, że nie mogę:
[007] Ocena bloga Milii - Stay Strong.
 Przechodząc do zakładki "Marionetki" widzę zdjęcia głównych bohaterów i poznaję ich imiona oraz nazwiska, miejsce zamieszkania oraz datę urodzenia i zastanawiam się nad jednym - po cholerę mi znać ich datę urodzenia? Nie lepiej byłoby napisać imię i nazwisko w nawiasie wiek? Po co utrudniać innym życie, nie każdemu chce się liczyć ile bohater ma lat

Ktoś tu miał 2 z matmy! 

Znowu zmieniamy blogosferę:
Dalej - zakładka pt. "Reklama" nie wiem czemu ale na prawdę rzygam tym słowem. Ludzie nie łatwiej byłoby użyć słowa SPAM?!
Oceniającą uprasza się o rzyganie gdzie indziej, gdyż świeże hafty szkodzą kaktusom. Stay Strong nie podobał się opis bohaterów. Ile punktów przyznała za wygląd bloga? 5/15. Sprawiedliwość przede wszystkim.
Rozdział 1 - "Otworzyłam oczy i od razu poraziły je słoneczne promienia słońca." Nie podoba mi się te zdanie.
A mnie nie podoba się to zdanie.

Oceniająca łaskawie oceniła dwa rozdziały. Więcej było ponad jej siły. Radujmy się, że w ogóle zdecydowała skalać się pracą. 

 3.Pierwsze wrażenie

Nijakie.
Ok.

Niestety twój wygląd nie powalił mnie na kolana.
Stay Strong pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy, ale w tym miejscu prywatnie pocisnęła autorkę bloga. Polska język trudna być. 
  Na prawdę radzę znaleźć jakąś szabloniarnię i poprosić o szablon
A ja naprawdę radzę znaleźć jaki słownik. I to szybko, bo niedługo to może stać się przypadkiem letalnym.

Kolejna notka jest spisem adresów do szabloniarni, ale wrzucę z niej smaczek:
sądzę iż taka notatka na pewno pomoże wielu osobą
[009] Ocena bloga Caroline - Sharley Shy.
Jedynie czcionka w Menu nie pasuje do ogółu, a może to po prostu moja odraza do prostych czcionek użytych w kursywie?
Wut? Przecież cały czas używa prostej czcionki w połączeniu z kursywą w postach...
Błędów stylistycznych nie wykryłam, bynajmniej nie w rozdziałach, które zdążyłam sobie odświeżyć.  
Czymta mje, bo nie wyrobie.
Pochwała i pocisk jednocześnie? Not a problem!
Jesteś stworzona do rzeczy wielkich, wyniosłych, dlaczego więc zniżasz się do tak miernego pomysłu?... 
 Wiadomym jest przecież, że przy ocenie ważniejszy jest sposób pisania niż wygląd, ponieważ ten jest jedynie dodatkiem do całości

Dlatego za treść jest tylko dziesięć punktów, a za ogólne wrażenie dwadzieścia. LOGICZNE.

[010] Ocena bloga Stay Strong - Sharley Shy.
Kolejną ocenką jest ocena bloga Stay Strong, czyli jednej ze współautorek Poradnika Pisarki. Wyłam jak bóbr, czytając końcówkę posta:
Dzięki czemu otrzymujesz ocenę BARDZO DOBRĄ! na którą oczywiście zasłużyłaś, chociaż sądzę, że zapewne posypią się hejty. Jeśli nie jesteście przekonane co do mojej obiektywności - zapraszam na bloga Stay Strong - przekonajcie się same!  
NADCHODZĘ. Ekspert mówi: interpunkcja na blogaskach SS leży i kwiczy, rozdzialiki mają maksymalnie dwie strony w Wordzie (zwykle mają 1,5), ortografia momentami też zastanawia się, gdzie była autorka, gdy montowano słowniki w przeglądarkach. No dobrze, ale przejdźmy do ocenki.
Najbardziej zaimponowałaś mi zakładką - "pytania". Jest to coś odrębnego, odstającego od zwykłych ask.fm czy fromspring.me. DUŻY plus!
Co tam opowiadanie. Można zaimponować zakładką na blogasku.
Nie ma potrzeby wytykać jakichkolwiek błędów z prostej przyczyny - ich w ogóle nie ma. 

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!
*lekarz spisuje akt zgonu; przyczyna: śmierć z przedawkowania opek*
Posługujesz się poprawną, wyniosłą polszczyzną,
Nawet nie potrafię tego skomentować.

[011] Ocena bloga bluberryx3 - Stay Strong.
No i kiedy wchodzę w bohaterów
Naprawdę nie chcę wiedzieć. 
Cytaty opisujące bohaterów również mi się podobają ale jak już ich opisujesz radziłabym ci zastosować standardowy układ czyli zdjęcie - imię i nazwisko bohatera/bohaterki - cytat. 
Interpunkcja nie żyje. Przecinki wywędrowały do ciepłych krajów.
Rozdziały - kolejna zakłada jak dla mnie coś bardzo pomocnego i fajnego, bo archiwum już mnie znudziło.  
Kolejna zakłada... ale co?
Nie doszukałam się błędów i szczerze mówiąc podoba mi się twój sposób pisania.
No alfa i omega po prostu. Nie znalazła błędów, więc na sto procent ich nie było... Ponadto oceniająca nie potrafi nazwać "stylu" po imieniu, więc stosuje określenia "okrężne": "sposób pisania", "to, jak piszesz" itp. Bogate słownictwo gwarancją sukcesu!
Pozwólcie, że komentarz tej oceny zakończę w tym miejscu. Dlaczego? Oceniająca oceniła bowiem w "jakiś tam" sposób wygląd bloga. O treści i ogólnym wrażeniu po obejrzeniu bloga napisała może po jednym/dwóch zdaniach...

[012] Ocena bloga Oleany - Sharley Shy.
Zastanawia mnie to, dlaczego oceniające są tam zwyczajnie chamskie, bo inaczej się tego nazwać nie da (słoma wystaje z butów, dziewczyny, serio). Chociaż same niespecjalnie znają się na dobrą sprawę na czymkolwiek (na interpunkcji szczególnie), to garną się do oceniania i do tego w taki sposób.
Żadnego kontaktu, żadnych podstron... A napis na belce? "Lilly and Justin"? Łał, rzeczywiście... Godne podziwu, jeśli zrozumiałaś tę ironię.
Mam wrażenie, że jestem bardziej kulturalna i miła tu, na kaktusie, niż te panie w swoich ocenach... 

Miałam nadzieję, że skoro pojechałaś w dół z wyglądem, to przynajmniej zaskoczysz mnie swoim stylem pisania. I jaki był mój zawód, gdy przeczytałam marne, żałosne opisy dwójki ludzi... Na początek wygląd dziewczyny - Uroda typowo Polska? Czyli jaka do cholery? Może wśród czytelników nie ma znawców uród z całego świata? Następnie widzę bardzo ciekawe zdanie: Ma niebieskie oczy i długie, blond włosy. - Wow! To naprawdę wysiliłaś się z powyższym opisem. To, że ma niebieskie oczy, czy tam blond włosy NIC mi nie mówi! Nie mogę wyobrazić sobie dziewczyny, znając jej jedynie dwie i do tego ubogo opisanie cechy! Tym bardziej, że i tu widzę brak jakichkolwiek zdjęć.
Przepraszam za tak długi cytat, ale jest mi on potrzebny, by wystawić odpowiednią diagnozę. Otóż oceniające najwyraźniej działają tylko pod przykrywką ocenialni, by w rzeczywistości poprawić trochę swoją samoocenę. Nie mówię, żeby autora ocenianego bloga traktować jak cukiereczka, ale można powiedzieć, że coś jest słabe lub złe na wiele grzeczniejszych sposobów. Tutaj niestety mamy klasyczny przykład: "oceniam, więc jestem lepsza". Niestety.

Nie rozumiem po co dodajesz tak idiotyczne informacje w ogóle nie odnoszące się do treści!? Równie dobrze mogłaś napisać co lubi jeść!
Już nawet nie spoglądam na opis Justina, czytałam go wcześniej, wiem jedynie tyle, że to kolejna opowiastka o złym Justinie, który zakocha się w Lilly i zapewne będą mieli ślub i dzieci. Wymiotuję.

Ach! I to podkreślanie kursywą "wymiotuję", żeby dać autorce do zrozumienia, jak marnym pyłkiem jest w porównaniu ze wspaniałą oceniającą... Tragedia. 
"Codziennie te kwiaty były wstawiane w wazon i pięknie wyglądały w kuchni na stole." - naprawdę, ręce mi opadły... Po co... Po co mi informacja o tym, że jakieś za przeproszeniem chwasty są ustawiane na stole i pięknie wyglądają!? To opowiadanie o losach młodzieńczej miłości czy poradnik dla ogrodników!? 
Oceniająca właśnie dowiedziała się o istnieniu czegoś takiego, jak opis otoczenia. Gratuluję, otrzymujesz medal z ziemniaka.
Nie mam ochoty sprawdzać tego opowiadania dalej. Czytałam je kilka dni temu i naprawdę sądzę, że raz to i tak za dużo!
Borze szumiący. Oceniająca, która nie ma ochoty na czytanie bloga. No, ja w sumie nie mam ochoty na zagłębianie się w to morze głupoty i absurdu, ale to nie znaczy, że zrobię to po łebkach... 
Tutaj popis elokwencji oceniającej:
Nie rozumiem w ogóle dlaczego w kolejnych rozdziałach opisałaś ją z jakimś chłopakiem [pomijając już fakt, że znali się jeden dzień, dokładnie... dwie lekcje? i byli ze sobą... porażka!] skoro to opowiadanie o niej i Justinie? W ogóle nie na temat...
Piszesz opowiadanie o Justinie Bieberze? NIE MOŻESZ mieć bohaterów drugoplanowych. Dlaczego? Bo nie.

[014] Ocena bloga Shadow - Stay Strong.
 Bohaterowie - i co widzę? Znów to samo zdjęcie Justina z ALAYLM, no ludzie na internecie jest pełno wspaniałych gifów z Justinem, wystarczy posłuchać.
Szukasz gifów? Wystarczy posłuchać. 
Dalej zakładka pt. Spis treści - myślałam, że wszystkie zakładki są jako spis treści ale tam widzę rozdziały więc radzę zmienić nazwę na Rozdziały.
Nie rozumiem. Co złego jest w tej nazwie? Bór jeden raczy wiedzieć.

Ogólna tendencja jest taka, że jeśli oceniającej nie podoba się szablon, to wręcz nakazuje, by autorka ocenianego bloga go zmieniła... O czymś takim, jak "gusta" jeszcze tam nie słyszano.

No i sam koniec zaczynający się od słów "Melody długo myślała, dlaczego nie układa się w jej życiu." matko ależ to drastyczne! O.o Wybacz ale to śmieszne.
Tak samo śmieszne, jak trzynastolatki, które twierdza, że miłość nie istnieje. 
Jeśli masz jakiś problem pisz śmiało, na pewno ci pomożemy - w końcu po to tu jesteśmy, po to jest PORADNIK PISARKI. 
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane... 

[018] Ocena bloga TakatamAnia - StayStrong.
notki - ta nazwa mnie odrzuca, nie lubię jej. Radzę zastąpić ją nazwą "rozdziały". Na prawdę brzmiałoby to o wiele lepiej. 
Naprawdę przydałby Wam się słownik. 
Zawsze możesz poprosić też o to nas - na pewno pomożemy, po to tu jesteśmy, po to jest PORADNIK PISARKI. 
To zaczyna brzmieć gorzej niż rosyjska propaganda. 
Powtarzam to już chyba z 100 raz, ale nie ważne.
 Przeraża mnie częstotliwość występowania tego błędu.
Zjedźmy dalej - masz dodatek "O mnie" - nie rozumiem po co skoro i tak nic tam nie pisze.
* nie zostało napisane...

Podsumowanie życia:
Wydaje mi się - na moje oko, że prowadzisz ten blog z nudów, dla sławy.
Skoro z nudów, to dla sławy, nie? Logiczne. Szkoda, że oceniająca nie zastanowiła się dwa razy nad tym, co napisała.

Po chwili głębszego zastanowienia, stwierdzam, że oceniająca kwituje wszystko, co nie przypada jej do gustu, tekstem: "Piszesz bloga z nudów, dla sławy"... Nawet nie wiem, jak to skomentować, biorąc pod uwagę to, że skoro pragnie się sławy, to raczej jest w tym jakiś konkretny cel, a coś z nudów byłoby właśnie byle jakie.
Moje pierwsze wrażenie widząc twój blog? - Brak wrażenia.
Negatywnych wrażeń nie ma. Od dziś jest brak wrażeń. Czyli zmienianie świata: ciąg dalszy.
Czytam dalej: na prawdę, na prawdę, na prawdę, na prawdę... Trzymajcie mnie, bo skoczę z balkonu na jedenastym piętrze.

Później oceniająca pisze sama do siebie:
od oceniającej: nigdy nie sądziłam, że kiedyś wystawię taką ocenę.  
Dobrze czasem porozmawiać z kimś, kogo uważa się za mądrego.

[019] Ocena bloga I-Need-You - Sharley Shy.
 Skąd mam wiedzieć, jak mam się skontaktować, gdzie zostawić tzw. Spam? Chyba podoba Ci się, gdy ludzie zaśmiecają Ci notki, a Ty sama masz chaos na blogu - mi nie. 
Bo spamu nie można z bloga skasować, jeśli jest pod notką. Pamiętajcie - taka opcja jest tylko w spamowniku. 

Szklana kula znowu w akcji:
 Zdołałam przewidzieć fabułę opowiadania czytając zaledwie... 5 rozdziałów.
Ja nie czytam dalej. Dlaczego? Ponieważ z takimi romansidłami miałam styczność już dwa lata temu, sama nawet jedno pisałam gdy zaczynałam swoją karierę blogową i wiesz co? Nie lubię czytać wciąż tego samego.

A powinno nas to obchodzić dlatego, że...? 
 Zastanawia mnie adres Twojego bloga - Paradise, when I close my eyes - ?
Tu chyba chodziło o belkę, ale ja się nie znam...
Jak dla mnie ten napis pasowałby raczej do zamkniętej w sobie marzycielki, żyjącej w zupełnie odrębnym świecie, nie umiejącej nawiązywać kontaktów międzyludzkich lub dziewczyny niewidomej, mogącej odnaleźć się jedynie w świecie skrywanym pod powiekami - czyli pokrótce - nie do Twojego bloga.
Zauważcie, że... *tutaj sięgnęłam po kolejnego pączka i zapomniałam, o czym chciałam napisać*. Nie ma to, jak interpretowanie belki w taki sposób. Marzysz, kiedy zamykasz oczy? Jesteś niewidoma albo nie masz kolegów i jesteś aspołeczną siksą.

to tak pospolite, że aż szkoda mi słów... Widocznie jesteś niepoprawną, nastoletnią romantyczką, uważającej, że wielka miłość przejawia się w zmianie statusu na tzw. Facebooku. Nie chcę Cię tutaj oczywiście obrażać! Chodzi mi jedynie o fakt, że to bardzo dziecinne... Przynajmniej mi się tak wydaje. 
Klasyczny przykład tego, że oceniająca wie lepiej, kim jest autorka ocenianego przez nią bloga. Nigdy nie spotkała dziewczyny, której opowiadanie ocenia, ale już wie, że na bank jest ona dzieciakiem, który za wielką miłość uważa zmianę fejsowego statusu. Trzymta mje, co się dzieje z tym światem...

Smaczek na koniec oceny:
Proponuję również dodać jakieś zakładki, w których nie może zabraknąć SPAMU!
4. Ogólne wrażenie.
Nie mam nic do dodania. 
[020] Ocena bloga Mili - Sharley Shy. 
Na początek chciałabym wyrazić swoje niezadowolenie - samą sobą. Przeglądam czasem inne ocenialnie, by mieć jakiś punkt odniesienia u siebie i często dostrzegam, że większość autorek jest o wiele lepsza ode mnie. Zastanawiam się, dlaczego nikt mnie nie krytykuje? 
OTO NADCHODZĘ. 
 W tym momencie muszę zaznaczyć, że jestem z siebie niemal dumna - naprawdę przyłożyłam się do oceny Twojego bloga, pogratulować.
To znaczy, że resztę olewała sikiem prostym. Nic dodać, nic ująć. Sekret lasu został odkryty po raz kolejny.

Nie mówię oczywiście, że przy innych nie przykładałam się, jednak o zgrozo - poświęciłam Ci całe popołudnie.
Padłam. No tak, ale czego spodziewać się po ocenkach na jedną/dwie strony, gdzie opis szabloniku jest dłuższy i wyżej punktowany od treści...
 Do tego archiwum... jak dla mnie to nieco kłopotliwe, szukać danego miesiąca, później w nim rozdziałów, do których pragnę zajrzeć i sądzę, że czytelnikom również sprawia to kłopot.  
I tu pojawiły się przysłowiowe schody - robisz dość dużo błędów językowych, w ogóle nie zwracasz uwagi na znaki interpunkcyjne, nie stawiasz przecinków nawet w dość oczywistych miejscach! 
Brzmi jakoś dziwnie znajomo...

by pisać, trzeba znać choćby podstawy!
I kto to mówi!

- gadała - nienawidzę, gdy ktoś używa zgrubień w trakcie opowiadania bez jakiejkolwiek przyczyny.  
No pacz, a ja myślałam, że to się kolokwializm nazywa... 
- (...) poszłam spać z bananem na mordzie - błagam, oszczędź mi i zabij mnie. To jest wręcz śmieszne. Nie wiem, co chcesz w ten sposób przekazać czytelnikowi, ja widzę tu zakompleksioną i zamkniętą w sobie bohaterkę, która jest jeszcze zbyt smarkata, by nabrać dystansu do siebie i nauczyć się kulturalnie wyrażać.
Oczywiście oceniająca zrobiła doktorat z psychologii, dlatego o tym wie. 
Co wygląda lepiej? Dziś są moje dziesiąte urodziny, o piętnastej przybędą goście! czy Dziś są moje 10 urodziny, o 15:00 przybędą goście! ? Ja rozumiem, że dzisiejsze zdemoralizowane społeczeństwo jest na tyle leniwe, by napisanie cyfry słownie było dla nich zbyt wielkim wysiłkiem, ale powiedz mi, czy w jakiejkolwiek książce widziałaś daty zapisane cyframi?
Okej, o ile w opowiadaniu faktycznie nie powinno zapisywać się dat/godzin za pomocą cyferek, o tyle nie wiedziałam, że ktoś może być przez to zdemoralizowany... 
Rzygać mi się chce, gdy ktoś mi wyskakuje z czymś takim.
Rzygać mi się chce, gdy ktoś ciągle pisze, że chce mu się rzygać. To może być poważna choroba, dużo się mówi teraz o bulimii, a i zatrucia są ostatnio popularne, w końcu jemy tyle chemii... 
I błagam - nie pisz emotikonów! Ja również to robiłam, ale miałam wtedy dwanaście lat!
Oceniająca podkreśla swoją dorosłość.
Proszę, chociaż udawajmy nieco dojrzalszych.
Przepraszam, już będę poważna.
No dobrze, żartowałam!

Oceniająca w końcu zaczyna pisać z sensem:
Na początek - chyba jestem opóźniona,  
No dobrze, to był brzydki żart.

- Jaką kol wiek - zapewne chciałaś napisać oddzielnie jaką kolwiek ale Ci podkreśliło, więc zaczęłaś pajacować i gratuluję - stworzyłaś chyba jakiś nowy wyraz.
Że tak wytknę: NO NA PRAWDĘ. 
Dziewczyna jest niemal niezrównoważona psychicznie! Jak można oceniać ludzi po wyglądzie
Co Ty wiesz o zabijaniu...


Tym jakże optymistycznym akcentem kończę tę część kaktusa. Kolejna wkrótce. Sesja już prawie się kończy, nie jest aż tak źle, a skoro nie przewiduję warunku, to znaczy, że rodzice mnie nie wydziedziczą i kaktus będzie prowadzony nadal.

Btw. wszelkie błędy znalezione w kaktusie - mile widziane :) Ot, czasem to jakieś moje niedopatrzenie lub głupota (niepotrzebne skreślić).

Kolejną część opublikuję, jak zbiorę czakrę, bo dziś prawie umarłam. Niech moc kolców będzie z Wami.

P.S. Czekam na pozew.

127 komentarzy:

  1. Deneve, obawiam się, że prowadzisz Kaktusa z nudów i dla sławy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam nic do tego, co tu przedstawiłaś, nie mam. Boże, boję się cokolwiek napisać, bo zapewne i w tym tekście zrobię jakieś błędy.
    Hm, dało mi to dużo do myślenia i miałam okazję pośmiać się sama z siebie, cóż, dziękuję? Chyba tylko tyle mogę w tym momencie powiedzieć, bo po prostu odjęło mi mowę. Cóż, mówi się trudno - zrobiłyśmy z siebie niezłe pośmiewisko, ot co.
    Trzeba wziąć się za siebie, najwyraźniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaktus jak zwykle wyborny, Deneve! Ale też mi się wydaje, że piszesz go z nudów i dla sławy, a tak nie wolno, NA PRAWDĘ.
    You made my day. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie to z mojej strony taka mała uwaga, że chyba raczej się przed "niż" przecinka nie stawia, ale tej zasady nie rozgryzłam jeszcze w stu procentach, bo w niektórych książkach przecinki widuję. Długie zdanie wyszło... Nieważne. Szczerze mówiąc, to na Kaktusie robisz to, czym ja miałam ochotę zająć się od dłuższego czasu, ale nie miałam czasu: wielkie gratulację za chęci i w ogóle :). No i pośmiać się można >D.
    Podziwiam też Sharley Shy, bo pół godziny temu Poradnik był pełny ocen i wszystkiego, a teraz jest pusty i wszystkie autorki obiecują poprawę.
    Ale co ja się będę wypowiadać, muszę posłuchać, bo przegapię moment przysłania do ciebie pozwu >D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat mam otwarty "Kwiat kalafiora" w wersji elektronicznej, więc włączyłam wyszukiwanie słowa "niż" i oto, co znalazłam:

      "Nie znała milszego sposobu czytania niż w pozycji leżącej"
      "Czynsz w owym starym mieszkaniu kwaterunkowym jest o wiele niż opłata za mieszkanie spółdzielcze."
      "Podobało się zresztą nawet osobom bardziej życiowo zaradnym niż ci fantaści."
      "Danka wyglądała dziś inaczej niż w szkole."

      "To dlatego goście u Borejków siedzieli zawsze dłużej, niż wypadało"
      "Jesteś jeszcze gorzej wychowana, niż przypuszczałam."
      "Młodzież jednakże była bardziej cwana, niż się pedagogowi wydawało."

      Czyżby przecinek stawiało się tylko wtedy, gdy w drugiej części zdania jest orzeczenie?

      Melomanka

      Usuń
    2. Tak, kiedy oddziela zdania składowe. Nie stawia się, kiedy oddziela elementy zdania pojedynczego.

      Usuń
    3. Dziękuję, to rozwiewa wszelkie wątpliwości, huh :3

      Usuń
  5. Może w tym blogu kryje się głębia? Może to 'poradnik psycholożki', skoro oceniająca na podstawie fragmentu rozdziału, zakładek i wyglądu szablonu jest w stanie ocenić całe, nędzne życia autorki? W dodatku, Sharley Shy napisała w swoim opisie, że marzy o zostaniu światowej sławy blogerką, jednak po innych się wozi, że prowadzą blogi z tego samego powodu. Podstępna, niszczy konkurencję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponieważ notki z bloga zostały skasowane, położę tu na pamiątkę to cudnej urody zdanko:

    "Chciałabym odmówić ocenę bloga Ireny Adlerowy"

    *wyobraża sobie Oceniającą, jak klęka w kątku i odmawia ocenę - choć przydałaby się raczej litania do św. Gramatyki...*

    Drugie też położę, a co:

    "Adres - Scars Future - czyli w dosłownym tłumaczeniu blizny przeszłości lub blizny z przeszłości."

    A Past Simple to prosta przyszłość, nieprawdaż.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pan pozew już się zbliża! Już puka do mych drzwi, pobiegnę go przywitać, z radości serce drży!" - to jest takie piękne...
    Poradnik pisarki był tragedią. Aż mi się chce... Aż mi niedobrze. JAK można oceniać, robiąc takie podstawowe błędy? NA PRAWDĘ.

    A poza tym masz ode mnie plusa za gifki ze Smithem, Tennantem, Bennym i Hiddlesem - 20 na 20 punktów za wygląd, ehehehehe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiałam cytat o związkach z pracy rekrutacyjnej (tak, tam nie pisano ocen, tylko eseje na jakieś tematy) o miłości czy czymś takim.
    "Sex po roku bycia ze sobą? WYBIJ TO SOBIE Z GŁOWY. To co, że masz skończone 18 lat, to co, że będziecie się zabezpieczać. Takie posunięcie się, wymaga zaufania i wielu innych rzeczy, który nie znacie, po takim okresie związku."
    <3
    A posunięcie się brzmi w tym kontekście uroczo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś w linkach, favach i w czym tylko się da być - jesteś! Szczerze, materiały przygotowywane przez Ciebie są długie, wybornie ironiczne i niekiedy tak śmieszne i głupie, że zastanawiam się, czy się załamać, czy popłakać z radochy (ze względu na, faktycznie, FATALNE błędy wielu ludzi; zawsze powtarzam, że do oceniania nie wiadomo jakich umiejętności nie potrzeba, ale jednak minimalną wiedzę o ortografach, interpunkcji, choćby wyczucie, no i darowanie sobie działania typu "hipokrytą jestem" to już połowa sukcesu).

    Kaktusy wyborne. Omnomnom, zastanawiam się, czy nie wyskrobać z skarbonki sześć złotych i nie kupić Ci tego kaktusa.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Razi mnie tylko trochę ilość emotikonek w Twoich materiałach... Ale cóż, to takie chyba zboczenie pisarskie już.

      Usuń
  10. Nie rozumiem sensu istnienia takich "ocenialni", gdzie najzwyczajniej w świecie obraża się autorów blogów.
    Kiedy aktywniej jeszcze buszowałem po blogosferze, zauważyłem wśród różnego rodzaju "ocen blogów" ciekawą tendencję do określania się jako "najostrzejszych", "najbardziej chamskich", etc. Zupełnie jakby to nobilitowało albo podnosiło wartość takiej "oceny".
    Co do opisów postaci. Najlepsze moim zdaniem pisał Puzo - do dziś pamiętam "wygięte wargi kupidyna" Dona Corleone ;).
    Pozdrawiam i kłaniam się nisko, Wypłosz

    OdpowiedzUsuń
  11. "Jesteś niewidoma, albo nie masz kolegów i jesteś aspołeczną siksą." - Nie jestem pewna, czy ten przecinek powinien się tu znaleźć ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pięta achillesowa :) przecinki przed "albo" oczywiście, nie powinno go tam być. Już poprawiam :)

      Usuń
  12. To bycie "chamskim oceniającym" jest śmieszne pod tym względem, że zwykle ostrzegający okazuje się wcale takim nie być. Ja osobiście, jak oceniam, to lecę po bandzie, jakbym była wszystkim i wiedziała wszystko. To dlatego, że nie chcę ludziom cisnąć kitu z okien. Bycie "chamskim", a raczej "ironicznym" to efekt uboczny przy czytaniu wbrew sobie czegoś bardzo irytującego. W niektórych wypadkach jak najbardziej uzasadnione zachowanie, ale w większości tylko szpan. Bo bycie zUym jest takie cool.

    Jako blogerka marzy aby otrzymać pod jednym z rozdziałów ponad 50 komentarzy, stać się sławną blogerką.

    Deneve, jeśli ona 50 czytelników uważa za sławę, to... chyba jestem sławna! :D Och, nie. Zapomniałam, ja przecież blognerką jestem. Jednak tej naszej lo li i Miss Julii chyba ze sławą nigdy nie dorównam.

    Topaz Clean jest efektem, nie programem. Można go znaleźć w GIMPie i PhotoShopie :D

    A Kaktus upojny, jak zawsze. Dziwię się tylko, że masz na to czas i że Ci się chce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziwię się tylko, że masz na to czas i że Ci się chce :D"
      Czego się nie robi dla sławy...

      Usuń
    2. Gwoli ścisłości - Topaz Clean to efekt, owszem, ale najpierw trzeba go zainstalować w fotoszopie. xD

      Usuń
    3. Wiem, dante, ale jak się zorientowałam, że tak napisałam, to było już za późno, żeby zmienić. W sensie w GIMPie też można :D

      Leleth, to wszystko dla pieniędzy. Gdzie masz uszy, Deneve?

      Usuń
    4. Ona chce być sławną bloggerką i po prostu mieć pięćdziesiąt komentarzy pod postem :/ A my, idioci, jej nabijamy statystyczkę!

      Usuń
    5. No to cel spełniony, pod poprzednim jest 50. Możesz czuć się sławną blognerką!

      Usuń
    6. Nie liczy się :D Było kilka moich :(

      Usuń
  13. "Jaka kolwiek" zrobiła mi dzień! O wszystkich "na prawdach" łaskawie nie wspomnę. O? Ups... Jednak trzeba pochwalić oceniające - wzięły sobie chyba kaktusa do serca, naklejkę przykleiły na pierś i chałwa im za to. Byleby kolejne oceny były jakościowo kilka oczek wyżej. No niechby jedno chociaż! Deneve, nie tylko dostarczasz uciech ale i niesiesz kaganek oświaty i za to należą Ci się nie jedna, nie dwie ale co najmniej trzy chałwy (po jednej na każdą z analiz) na osłodę po tej ciężkiej robocie jaką wykonujesz!

    Pozdrawiam i przyklejam na tę śmieszną belkę, koło innych ulubionych oraz życzę dużo cierpliwości i jeszcze więcej złośliwości potrzebnej do tworzenia tak smakowitych podstaw do składania pozwów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czymta mje, bo wyjda z siebie i stana obok.

    True story. Z ust mi to wyjęłaś, Deneve.

    Tak poza tym to podziwiam, że jeszcze masz ochotę analizować ocenialnie i nie wymiotujesz, albo przynajmniej starasz się tego nie robić. To urok nerwów ze stali, prawda?

    Pozdrawiam i czekam na więcej "perełek" ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. NIEWIERZE NA PRAWDĘ ? ? ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma czegoś takiego jak "głębsza chwila zastanowienia".
    Można co najwyżej powiedzieć: "chwila głębszego zastanowienia".
    :)
    A ocena wyborna, mam nadzieje, że panie "pisarki" nauczą się zasad języka polskiego.
    Walkiria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo jak "najmniejsza linia oporu", a moja polonistka wciąż to powtarza... Biedna. :)

      Usuń
    2. Żeby polonistka takie bzdury plotła, takie herezje... :)
      Aż uszy więdną, ale co poradzić. Można śmiać się w duchu i być dumnym z tego, że potrafi się poprawnie mówić w ojczystym języku :)
      Walkiria

      Usuń
    3. Może być również "chwila zastanowienia po paru głębszych".

      Usuń
  17. Genialnie, jak zwykle, od razu mi się humor poprawił. Choć coś czuję, że jeszcze kilka sesji z kaktusem i stracę wiarę w inteligencję oceniających.
    Ale w sumie to można się TYLE dowiedzieć o życiu i blogowaniu podczas czytania takich ocenek.
    A co do "bynajmniej" to już samo w sobie jest wkurzająco pretensjonalne, a jeśli ktoś używa go niewłaściwe to mnie krew zalewa, podzielam Twoje zdanie, żaden inny błąd aż tak mnie nie irytuje. A pojawia się przynajmniej w połowie istniejących ocenialni :/
    "Oczywiście nie chcę Cię tu w żaden sposób piętnowaoczć" - efekt zamierzony? neologizm? słowo, którego nie znam? Jeśli nie, to popraw :D

    "Pan pozew już się zbliża! Już puka do mych drzwi, pobiegnę go przywitać, z radości serce drży!" <3

    Ej, a będzie w ogóle druga część? Bo pisarki skasowały wszystkie notki :( Chyba że napisałaś/skopiowałaś sobie coś na zapas (oby tak :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było "piętnować, czy coś" musiało zjeść w trakcie którejś edycji :P już poprawiam.

      Zobaczymy, co da się zrobić z Poradnikiem ;>

      Usuń
  18. Muszę przyznać, że inicjatywa dobra, potrzebna. Jako oceniająca na krytyka-dla-odwaznych również spodziewam się karnego kaktusa, bo wiem, że do wielu rzeczy można się przyczepić. W sumie nie byłoby to nawet czepianie, a przydatne wytknięcie błędów w dość (trzeba przyznać) zabawny sposób.

    Jeśli chodzi o analizę (mogę to tak nazwać, czy "laudacje" dla zdobywców karnych kaktusów mają jakieś specjalne nazwy?)to widać, że nie próbujesz szukać idiotyzmów na siłę. Wytykasz to, co naprawdę ( a może "na prawdę") absurdalne. Jak widać na załączonym obrazku, jakim jest poradnik-pisarki, Twoje posty przynoszą efekty, a o to chyba chodzi. Oczywiście prócz podarowania dawki zdrowego, i niezdrowego, humoru.
    Szkoda, że ta planowana poprawa nieco koliduje z drugą częścią karnego kaktusa.

    Życzę powodzenia - i w ocenianiu, i w kaktusieniu, i czego jeszcze się tam chwytasz. Mam nadzieję, że jeszcze pojawi się tu jakaś analiza.

    OdpowiedzUsuń
  19. Śmiać mi się chce. Ale nie z oceniających. Przepraszam bardzo, ale chyba każdy człowiek popełnia błędy, tak? Owszem, tutaj znalazłaś ich wiele. Wydaje mi się jednak, że trochę wyolbrzymiłaś nieco(Przepraszam jeśli napisałam źle 'wyolbrzymiłaś'). Marzenie bloggerki ... Hmm.. Chyba nic w tym złego, ja też chciałabym posiadać tyle komentarzy, bo to świadczyłoby, że mam dobrego bloga. I patrz.. nie reklamuję adresu D: A nawet jeśli, to reklama dźwignią handlu. Dodatkowo osoby oceniające, patrzą na blog wg. własnych poglądów.
    No cóż, każdy ma swoje widzi mi się.
    Widziałam, że dziewczyny skasowały wszystkie notki, ale można się doczytać, że niedługo powrócą, tylko na innym adresie. Myślę więc, że twoje 'skrytykowanie' tego bloga, dało motywujący efekt.
    Śmieszy mnie trochę nazwa Karny Kaktus, ale dobrze :)
    A.. Zapomniałabym : ) Wtrącanie wszędzie 'Czekam na pozew' jest trochę .. głupkowate? Wychodzisz na kogoś kto takim blogiem i jechaniem ludzi chce się dowartościować, a dodatkowo wywyższa się wciskając jakąś informacje, że można składać na Ciebie pozew. Wybacz, ale ja tego nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, bo ludzie ją "straszą" pozwem?

      Usuń
    2. Nie ma to, jak patrzeć na "jakość" swojego bloga przez pryzmat komentarzy :)

      Usuń
    3. Anonimie, zrobiłeś mi dzień. Kwiknęłam sobie porządnie, a śmiech to zdrowie - WIDZI MI SIĘ.

      Usuń
    4. aww <3 Od razu przytulniej, gdy jakiś hejcik się pojawia.

      Usuń
    5. To nie miał być hejt, a jedynie moja opinia. Ale dziękuję : )

      Usuń
    6. Trochę wyolbrzymiłaś nieco, Deneve, musisz spasować z tymi cytatami i screenami - to za dużo faktów, jak na czyjeś możliwości.

      Usuń
    7. Obiecuję poprawę, od teraz będą tylko elaboraty na cześć tego, co w głupich ocenkach jest dobre...

      Zaraz, przecież ja wtedy stracę pracę :(

      Usuń
  20. "widzi mi się" to coś na miarę "jaka kol wiek" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy jest asem z polskiego, jednak z tego co wiem - komentować każdy może.

      Usuń
    2. A przepraszam, ktoś zabrania?
      Pisanie poprawnie to wyraz szacunku wobec odbiorcy. Jak się nie umie, to się trzeba nauczyć, tyle. Po to są słowniki.

      Usuń
    3. "Nie jest asem z polskiego" - przepraszam bardzo, prawidłowe posługiwanie się własnym językiem to ma być niby jakiś wyczyn? Osiągnięcie na miarę opanowania rachunku różniczkowego? Nikt nie każe komentującym posługiwać się literacką polszczyzną, ani budować zdań wielokrotnie złożonych. Wystarczy, że będą pisać bez błędów.

      Usuń
  21. Kaktus jak zawsze me gusta, pośmialiśmy się, ale ocenialnia tragiczna.
    Co do mojego złorzeczenia na Ciebie...Irytowało mnie to, że chociaż większość problemów na Raju było winą MarTHy, to jechałaś po całej ekipie i po Lien, z którą znajomość sobie cenię. Przyznaję, trochę dziecinnie wtedy się zachowałam, no ale. Teraz staram się już na Raj nie zaglądać, są lepsze rzeczy do oglądania i nowe ocenialnie poddające powody do śmiania się z nich.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Obstawiałam zobaczyć tutaj Raj Ocen, no ale Poradnik Pisarki też może być.
    Generalnie rzecz biorąc to po Karnym Kaktusie dla Ocenialni Blogów uznałam, że warto zgłosić się do Lo li - już chce mi się śmiać, gdy zobaczę proponowany cytat na moją belkę, bo przecież na belce MUSI BYĆ CYTAT. Borze, ólituj się nade mną...
    A co do powyższego kaktusiątka - podobnie jak jeden z moich przedmówców, nie wiedziałam czy się załamać, czy śmiać - wybrałam jednak drugą opcję, śmiech to zdrowie, nie? W sumie to aż żal mi patrzeć na te wszystkie ocenialnie, które są albo prowokacją albo ktoś po prostu ma niespełnione ambicje i zbyt wiele wolnego czasu.
    :)

    Pozdrawiam i czekam na kolejnego kaktusa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raj Ocen - z jakiego powodu? Wybaczcie, nie orientuję się jeszcze w ocenialniach.

      Usuń
    2. Radzę zajrzeć i będzie wiadomo z jakiego powodu :)

      Usuń
    3. Broz, ale usunęły te najlepsze komcie i posty :(. (Deneve, przy kaktusie uwzględnij koniecznie archiwa!) Chociaż i ocenki upojne, nie powiem.
      W ogóle myślę, że już zaraz pobijesz rekord 50 komciów (nie licząc Twoich) i będziesz sławnym blogpłucem!

      Usuń
    4. Oho, nowa stażystka na Rajku. Mag

      Usuń
    5. Wolałabym być sławnym blogżebrem :D
      Rajek też będzie miał swoje 5 minut :>
      I, oczywiście, uwzględnię archiwa, no jakżeby inaczej :)
      Jak dobrze, że google coś takiego oferuje! :D

      Usuń
    6. To znaczy, że będzie soczyście. Czekaj, czekaj, jaki to alkohol się robi z kaktusów? Tequilę? (no dobra, wiem, że z agawy XD) - polejmy!

      Usuń
  23. Reakcja na ten krytyczny komentarz Anonima zalatuje troszeczkę tzw. "butthurtem" ;)

    Pozdrawiam i kłaniam się nisko, Wypłosz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż,jak widać, Deneve też za bardzo nie zna się na języku polskim, bo walnęła kilka takich błędów, że aż w oczy kole.
      Pozdrawiam, Sevren.

      Usuń
    2. W takim razie proszę o ich wytknięcie :) i piszę to serio bez jakiejkolwiek... jakby to powiedzieć, urazy? Chętnie się douczę :D

      Usuń
  24. "Nad tym trzeba się poważnie zastanowić - ale nie w moim przypadku" - to jest kwintesencja na torcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie ważne, czy Deneve robi jakieś błędy. Ważne jest, jak wiele ocenialni nie zna się nad tym co robi. Czasami dostając bezpodstawną i bezsensowną ocenę człowiek się łamie, bo jakiś wszechwiedzący oceniający wie wszystko najlepiej. No tak, bo to w końcu cudowna piętnastolatka znająca się na życiu i literaturze najlepiej.
    Czekam z niecierpliwością na kolejnego kaktusa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Za każdym razem, gdy tu wchodzę to czytam karny kutas, a nie kaktus ;(

    OdpowiedzUsuń
  27. Skoro błędy w kaktusie mile widziane, to ja się jednym podzielę: postscriptum zapisujemy po prostu: PS (bez żadnych kropek, oczywiście oprócz tej na końcu zdania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też z kropkami
      http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1585

      Usuń
    2. Doczytać proponuje: mniej doktrynalne.
      A to znaczy, że poprawnym jest zapis "PS", zgodnie ze słownikiem ortograficznym i słownikiem języka polskiego.
      Żeby WYTYKAĆ INNYM BŁĘDY nie powinniśmy ich robić sami.
      A inne nieścisłości? Ot, chociażby ta nieszczęsna "głębsza chwila zastanowienia". Oksymoron, jak nic.
      Stevron

      Usuń
    3. W CHUJ OKSYMORON. Tak samo moglibyśmy mówić "wysoka linia napięcia". :) A "doktrynalne" nie oznacza chyba "niepoprawne", hm? WŁANCZAJ myślenie! :*

      Usuń
    4. Dobra, to może inny link ;p
      http://portalwiedzy.onet.pl/141097,,,,postscriptum,haslo.html
      pasuje?
      Niektórzy chyba mają manię czepiania się :D

      Usuń
    5. Ja tam zostaję przy swojej wersji. Moja polonistka, nawet dzisiaj, powtarzała, że jedyny poprawny zapis to właśnie "PS". A że w mojej opinii jest naprawdę porządną nauczycielką - wierzę jej.

      Usuń
    6. jak polonistka ci powie, że grzyb, którego chcesz zjeść, jest dobry, a cała reszta świata powie, ze trujący, to też jej uwierzysz, bo jest dobrą grzybiarką?

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Panie Maćku, w chuj oksymoron!
      Jest to błąd językowy! Tak samo jak "wysoka linia napięcia", "najmniejsza linia oporu" i wiele wiele innych.
      Naucz się języka i jego zasad.
      Doktrynalny nie oznacza "niewłaściwy" a "dopuszczalny". Wiesz chociaż dlaczego powstało coś takiego jak "P.S."?
      Nie? To proponuję doczytać, a później dyskutować.

      Usuń
    9. Profesor po maturze? Jeśli tak, to czytanie ze zrozumieniem pewnie sprawiło nieco problemów, hm? Jeżeli nie, to radzę się przyłożyć do nauki. Chociaż osoby bez matury też są potrzebne. :)

      Usuń
    10. No brawo, ładny wjazd na Anonima za to, że się nie podpisał i na niego personalnie.

      Usuń
    11. Brawo, Maciek. Już chyba każdy uśmiecha się cierpko, gdy widzi twój nick w komentarzach.
      Bo widzicie, drodzy państwo, Maciek ma małego kaktusa. Czy to tak dziwne, że wyżywaniem się na przypadkowych osobach chce sobie podnieść samoocenę?

      Usuń
  28. Za to profesorowi Bańko, który jest powszechnie uznanym autorytetem i jednym z najlepszych polonistów w kraju, nie ma sensu wierzyć.
    A ja się dziwię poziomowi edukacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leleth, nie dziw się, skoro Internet stał się najbardziej wiarygodnym źródłem wiedzy... :D

      Usuń
    2. Jeżeli piszemy w języku polskim, to poprawnym jest zapis skrótu "PS", ponieważ po polsku napiszemy "postscriptum".
      Jeżeli używasz łaciny, to poprawny jest zapis "P.S.", ponieważ w łacinie napiszemy "post scriptum".
      Pozdrawiam, Sigrun

      Usuń
    3. Oczywiście, obie są poprawne.
      Ale przy polskich tekstach przydałoby jednak stawiać pospolitą, polską formę "PS" :)

      Usuń
    4. Okej. Może tak wiele osób posługiwało się "P.S.", że stało się to dopuszczalną formą. Proponuję, żeby Deneve po prostu zrobiła jak chciała.

      Usuń
  29. Ej, błagam, jak ktoś będzie straszył sądem- zapytaj o podstawę prawną i uzasadnienie! Moim największym marzeniem jest, żeby ktoś mnie straszył sądem za komentarz/analizę i wysłuchanie uzasadnienia, a już szczególnie tej podstawy prawnej ^^

    A teraz idę czytać główną część notki.

    OdpowiedzUsuń
  30. "Rozdział 1 - "Otworzyłam oczy i od razu poraziły je słoneczne promienia słońca." Nie podoba mi się te zdanie.
    A mi nie podoba się to zdanie."- jeżeli już, to powinno być: "A MNIE nie podoba się to zdanie". Ludzie, co to za maniera z tym "mi" na początku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to za maniera z pretensjonalnym "mnie" w każdym możliwym miejscu?

      Usuń
    2. Czy to zdanie tak jakby nie zaczyna się od "a"? ._.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Taka maniera, żeby być poprawnym.

      Usuń
    5. Touché ;).
      Pozdrawiam i kłaniam się nisko, Wypłosz

      Usuń
    6. http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375

      W języku polskim stawianie "mi" na początku zdania faktycznie jest grzechem. Zdanie co prawda zaczyna się od "a", jednak na "a" nie pada akcent, więc w tym przypadku powinno być "A MNIE nie podoba się to zdanie". Gdyby zdanie zaczynało się od czasownika, to wtedy mogłoby być "mi". To jakaś plaga dzisiejszych czasów z tym "mi" na początku, podobnie jak z "ubieraniem bluzki" czy "ubieraniem spodni". Do ludzi nie dociera, że to błędy językowe. Stawianie "mnie" na początku zdania nie jest manierą, to norma.

      Ogólnie nie zwracałabym uwagi i nie pisała tego komentarza, ale jak widzę, że ktoś komuś wytyka błędy językowe i przy okazji sam je popełnia, to nie sposób się powstrzymać od napisania paru słów.

      Usuń
  31. Ale mi smaka narobiłaś na ten adwokat, hahaha!

    OdpowiedzUsuń
  32. Deneve, to jest PIĘKNE. Te trzy notki starczyły mi na tydzień (musiałam ostrożnie dawkować, bo fragmenty z ocenialni wywołują takie skoki ciśnienia, że aż strach się zbliżać bez kubka melisy)(albo adwokata;) i nauczyłam się, że jeśli w zatłoczonym autobusie będziesz się chichrać w telefon przez minimum dwie minuty, to dookoła robi się luźniej :D Cud, miód i orzeszki IJACHCEMWIENCEJ! Gnę się w pokłonach, Makapka

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham Cię za wstawienie gifa z Benedictem Cumberbatch ::D. Ten przystojniak po lewej ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Kaktus dla Opieprzu, prooooooszę ^_____^

    OdpowiedzUsuń
  35. Wesoła Buczysko18 lutego 2013 21:58

    Walcie na krytyczne-oceniajace.blogspot.com Będzie niezły ubaw! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, coraz słabsze te trolle dzisiaj robią.
      PS To nie jest śmieszne, w ogóle.
      Ale, Deneve, dawaj kaktusa, już nieważne, dla której beznadziejnej ocenialni :D.

      Usuń
    2. Wesoła Buczysko20 lutego 2013 21:50

      Wara ode mnie, Leleth. Idź pasać krowy w Bieszczadach.

      Usuń
    3. Myślałam, że jak będę miała hejtera, będzie fajniejszy, a nie gimbazjalny, smuteczek :(.

      Usuń
    4. Wesoła Buczysko22 lutego 2013 22:16

      Jaki blogger, taki jego troll.

      Usuń
    5. Poczułam się zniszczona, teraz będę całą noc myślała nad godną gimbazjalną ripostą.

      Usuń
    6. Wesoła Buczysko23 lutego 2013 12:25

      Riposta ripostą. Ale widzę, że ty jesteś miszczem w żałosnych ripostach. Buhahaha!

      Usuń
  36. Nie no, rozwaliłaś mnie. Jestem tu pierwszy raz i nawet nie wiem, kiedy przeczytałam całą hmm ocenę? Z pewnością jeszcze tu wrócę. Cieszę się, że w końcu ktoś zdobył się na odwagę i zaczął krytykować pseudo oceniających.
    Tak trzymać! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Deneve, mogłabyś podać mi instrukcję, jak stworzyłaś efekt większych marginesów przy cytatach? Bardzo spodobał mi się ten sposób ich wyróżniania i chciałabym go również stosować, lecz nie wiem jak.

    OdpowiedzUsuń
  38. Den, no co to ma być? Ile ja jeszcze będę musiała czekać na następnego kaktusika? :C

    OdpowiedzUsuń
  39. Trzymam się dzielnie (mimo że ogłoszeniem zostałam znokautowana!) i czekam niecierpliwie na kolejną kaktuśną ofiarę uroczego Kaktusa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. LUDZIE ONA PISZE TU TYLKO DLA SŁAWY NIE ŁUĆCIE SIĘ NA POSTA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesoła Buczysko25 lutego 2013 07:12

      Heeey Ziomal!

      Usuń
    2. "Nie łućcie się"? Nie mam więcej pytań. :)

      Usuń
    3. Wesoła Buczysko26 lutego 2013 14:35

      Akira... Akira.... Akira...

      Usuń
    4. Wesoła Buczysko27 lutego 2013 21:49

      Od czego pochodzi Twój pseudonim? Od zdziry? O.o

      Usuń
    5. Mój nick to japońskie imię. Skąd myśl, że od zdziry?

      Usuń
    6. Rymuje się?

      Usuń
    7. Wesoła Buczysko2 marca 2013 22:36

      MhM *Buczysko szczerzy kły*

      Usuń
  41. Dziękuje za jaką kolwiek informację, że Dolina została usunięta.

    Z.

    OdpowiedzUsuń
  42. KRZYCZĘ NA CIEBIE!!! MASZ ZA SWOJE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesoła Buczysko7 marca 2013 07:14

      A przypierdol jej!

      Usuń
  43. "Kochani dziadkowie dali nam na powitanie pucharek lodów,ciasto i oczywiście sok."

    No przecież widać to powtórzenie: lody były w tym samym smaku co sok!!! Na pewno!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Dużo tekstu, ale zapowiada się ciekawie, więc chyba przeczytam. Ale mam takie pytanko: Chce Ci sie oceniać to, jak inni oceniają innych? ;o
    Po prostu muszę znać odpowiedź na to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jej się nie chce. Pod groźbą śmierci wszystko pisze, widać przecie na pierwszy rzut oka.

      Ktoś jeszcze ma głupie pytanie?

      Usuń
    2. Wesoła Buczysko5 marca 2013 22:14

      Czy dacie mi w końcu ten adwokat?!

      Usuń
  45. To zabawne, że w blogosferze pojawiły się tak denne i infantylne trolle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesoła Buczysko6 marca 2013 21:43

      To zabawne, że w takim razie zwracasz uwagę na te małe gówna. :-)

      Usuń
  46. Wesoła Buczysko7 marca 2013 15:27

    Kiedy wracasz, Deneve, kotku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesoła Buczysko, tak? Co Ci się dzieje? ;P

      Ruge

      Usuń
  47. Wesoła Buczysko14 marca 2013 20:04

    Przeziębienie, Ruge

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Obrazek dostałam od Mewtiny. Obsługiwane przez usługę Blogger.